Politycy Platformy Obywatelskiej za wszelką cenę nie chcieli dopuścić do wyborów korespondencyjnych, które miały odbyć się 10 maja. Z ust marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego padły nawet słowa o "zabójczych kopertach". Mówiono też o "śmiercionośnych listonoszach". Narracja zmieniła się, gdy do wyborów nie doszło - Platforma zmieniła kandydata, a dziś... rozpoczęła się zbiórka podpisów. 

Okazuje się, że "zabójcze" dla polityków Platformy Obywatelskiej nie są już listy, na których składane są podpisy poparcia dla Rafała Trzaskowskiego. Mało tego, na zdjęciach i nagraniach umieszczonych w internecie widać, że nie jest zachowywany sugerowany przez rząd społeczny dystans.

Takie zdjęcie wrzucił do sieci Waldemar Sługocki...

... a takie Kamila Gasiuk-Pihowicz:

A to już Piaseczno i tłumy podczas składania podpisów na listach. Jak widać, ciężko o zachowanie dystansu podczas takiego zgromadzenia. Wiele osób podpisujących się na listach nie ma rękawiczek. Mało tego, politycy PO zachęcają do mobilizacji i zbierania podpisów wśród znajomych. 

Internauci również z zadziwieniem komentują zmianę nastawienia w szeregach Platformy Obywatelskiej po tym, jak dokonano podmiany kandydata: