W uroczystościach rozpoczętych mszą świętą w stołecznym kościele Stygmatów św. Franciszka wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki, dawna działaczka KOR Zofia Romaszewska, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek oraz Artur Nieszczerzewicz - kolega Emila Barchańskiego z uczniowskiej konspiracji, który brał udział w akcji na pomnik Feliksa Dzierżyńskiego 10 lutego 1982 roku.

List Andrzeja Dudy odczytał minister w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski.

„Dzisiaj, w 38. rocznicę tragicznej śmierci syna Pani Krystyny, Emila, modlitwą i serdeczną pamięcią towarzyszę w ostatniej drodze wspaniałej Polce, która ukształtowała sumienie i charakter swojego dziecka, która zaszczepiła mu ideały patriotyzmu, wolności i solidarności. Składam uroczysty hołd jednej z tych cierpliwych, mądrych i odważnych kobiet, dzięki którym Polska trwała i przetrwała w sercach kolejnych pokoleń – po to, by odrodzić się jako wolne państwo wolnych obywateli”

- napisał prezydent.

„Pani Krystyna przyszła na świat w roku 1944, roku zajmującym szczególne miejsce w polskiej pamięci narodowej. Podczas naszego spotkania 13 grudnia ubiegłego roku nie śmiałem zapytać, na ile ten fakt wpłynął na Jej wychowanie i świadomość patriotyczną. Na pewno doskonale rozumiała i doceniała moc symboli i słów, potęgę idei. Była zawodowym redaktorem książek, w tym uwielbianych przez młodzież opowieści Adama Bahdaja i Henryka Jerzego Chmielewskiego” - dodał Andrzej Duda.

Przypomniał, że Emil Barchański rozpoczął naukę w warszawskim XI Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Reja w roku 1980. „Na fali wydarzeń Sierpnia, zapatrzony w działaczy opozycji demokratycznej, włączył się w pokojową rewolucję Solidarności. Mimo rosnących obaw Matki zaczął propagować wolną myśl wśród rówieśników. Angażował się w druk i kolportaż materiałów drugoobiegowych. Po wprowadzeniu stanu wojennego przystąpił do tajnej organizacji Konfederacja Młodzieży Polskiej +Piłsudczycy+ i uczestniczył w demonstracjach patriotycznych. Aresztowany przez SB, torturowany i zmuszany do składania fałszywych zeznań, zachował postawę pełną godności i odwagi. Przed sądem otwarcie mówił o bezprawiu, którego doświadczył; zgłaszał gotowość identyfikacji bijących go funkcjonariuszy. Jego słowa odbiły się szerokim echem – także w wolnym świecie. Trzeciego czerwca 1982 roku zniknął, a kilka dni później odnaleziono Go martwego. Poszlaki wskazywały na morderstwo. Emil Barchański zapisał się w historii jako najmłodsza ofiara reżimu stanu wojennego” - opisał Andrzej Duda.

„Po stracie syna Pani Krystyna poświęciła się ochronie pamięci o Nim oraz o Jego ofierze. Do końca swoich dni uważnie obserwowała życie publiczne w naszym kraju i głęboko przeżywała wszystko, co oddalało lub przybliżało realizację szlachetnych marzeń Emila. W ostatnich słowach przeprowadzonego z Nią wywiadu-rzeki mówiła o swojej chrześcijańskiej nadziei życia wiecznego po śmierci oraz o tęsknocie za synem i pozostałymi zmarłymi bliskimi. Wierzę i ufam, że to wielkie pragnienie spotkania z nimi już się ziściło” - zakończył swój list prezydent.

Minister Kasprzyk, mówiąc o Krystynie Barchańskiej, przywołał wiersz Adama Mickiewicza "Do Matki Polki" - matkę Emila, zestawił w jednym szeregu z Jadwigą Zarugiewiczową - matką Nieznanego Żołnierza i Zdzisławą Bytnarową - matką Janka Bytnara "Rudego". Przypomniał, że wszystkie te bohaterskie kobiety, mimo przeżytej osobistej tragedii, poświęciły się wychowaniu młodzieży, biorąc udział w życiu publicznym, dając świadectwo o swych zmarłych synach.

"Krystyna Barchańska staje w szeregu kobiet, którym w stanie wojennym wyrządzono największy ból - zabrano dzieci. Staje obok Janiny Stawisińskiej, Barbary Sadowskiej, Marianny Popiełuszko, Krystyny Antonowicz. W długim szeregu polskich kobiet, którym komunizm zamordował dzieci"

- powiedział prezes IPN Jarosław Szarek.

Emil Barchański, uczeń trzeciej klasy Liceum im. Reja w Warszawie, z kolegami z tajnej organizacji Konfederacja Młodzieży Polskiej „Piłsudczycy”, 10 lutego 1982 r., dwa miesiące po wprowadzeniu stanu wojennego, gdy obowiązywały w Polsce najbardziej drakońskie prawa ograniczające wolność, w samym centrum Warszawy obrzucił pomnik Feliksa Dzierżyńskiego białą i czerwoną farbą, a także koktajlami Mołotowa. Aresztowanie Emila nastąpiło niecały miesiąc później - został ujęty w czasie drukowania ulotek. Po zatrzymaniu nastolatek był wielokrotnie okrutnie bity przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. 17 marca stanął przed sądem dla nieletnich, który jak na ówczesne czasy wydał dość łagodny wyrok – dwa lata więzienia w zawieszeniu i nadzór kuratora do uzyskania pełnoletniości. Wrócił do domu i do szkoły.

17 maja został wezwany do sądu w charakterze świadka w sprawie swego starszego szkolnego kolegi Tomasza Sokolewicza. W czasie śledztwa Barchański został zmuszony biciem do podpisania nieprawdziwych zeznań. Na rozprawie sądowej, kiedy sędzia zapytał, czy może podać nazwiska funkcjonariuszy, którzy go brutalnie bili, odpowiedział: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”. Słowa Emila z rozprawy przeszły do historii. Cytowały je Radio Wolna Europa, Głos Ameryki, w relacjach z Warszawy podawali je zagraniczni korespondenci, drukowało wiele tytułów prasy podziemnej. Akt odwagi chłopca zapewne przyczynił się do jego śmierci. 3 czerwca 1982 r. poszedł nad Wisłę. Po kilku dniach jego ciało wyłowiono z rzeki. Sprawców nigdy nie znaleziono.

Emil pochowany został 16 czerwca 1982 r. na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. Po pogrzebie prokuratura podjęła dochodzenie z urzędu w sprawie ustalenia okoliczności śmierci nastolatka. Jak przypomniała Krystyna Barchańska śledztwo umorzono na jej wniosek jesienią 1982 r. „Jako dumna matka złożyłam oświadczenie, że nie wierzę w sprawiedliwość tego systemu. Napisałam, że wierzę tylko w sprawiedliwość bożą. W 1989 r. prokuratura w niepodległej Polsce podjęła kolejne dochodzenie w tej sprawie i ono trwa z przerwami. Śledztwo prowadzi obecnie prokurator z IPN. Niedawno prosił mnie, żebym jeszcze poczekała, a może uda im się coś udowodnić. Nie mam złudzeń. Wiem, że nic już się nie uda po tylu latach. Mnóstwo dokumentów i dowodów zostało zniszczonych przez prokuraturę stanu wojennego” - powiedziała później w rozmowie Polską Agencją Prasową jego matka.

Krystyna Barchańska zmarła 25 maja, w przeddzień Dnia Matki. Spoczęła w grobie syna na cmentarzu Bródnowskim.