Z dokumentu INE, zatytułowanego “Szacunki dotyczące tygodniowej liczby zmarłych podczas epidemii Covid-19”, wynika, że od 1 stycznia do 24 maja w Hiszpanii zmarło 225 930 osób, czyli o 43 945 więcej niż w takim samym okresie 2019 r.

Dziennik “El Mundo” pisze, że zwiększenie o ponad 24,1 procent liczby zgonów nastąpiło w czasie, kiedy wprowadzone zostały restrykcje, ograniczające wyjście obywateli z domów. Gazeta przypomniała, że po zatwierdzeniu w połowie marca stanu zagrożenia nastąpił drastyczny spadek liczby ofiar przestępstw pospolitych, jak i wypadków w pracy, a także kolizji drogowych.

Podobnie jak inne media “El Mundo” twierdzi, że większa o 44 tys. liczba zgonów w porównaniu z 2019 roku, to efekt epidemii koronawirusa. Ubolewa, że INE w swoich statystykach nie podaje przyczyn zgonów, a także sugeruje, że gabinet Pedra Sancheza nie przekazuje rzeczywistej liczby ofiar śmiertelnych COVID-19.

Z szacunków INE wynika, że największa liczba zgonów w stosunku do 2019 roku wystąpiła w 14. tygodniu 2020 r., przypadającym pomiędzy 30 marca a 5 kwietnia. Wtedy też miało miejsce nasilenie się epidemii w Hiszpanii. Zmarło wówczas 20 575 osób, czyli o 154,6 procent więcej wobec takiego samego okresu w 2019 roku.

Zarówno “El Mundo”, jak i inne hiszpańskie media powątpiewają co do rzeczywistej liczby ofiar śmiertelnych koronawirusa, a także co do wiarygodności ostatnich statystyk ministerstwa zdrowia. Według resortu od niedzieli w Hiszpanii nie nastąpił żaden zgon wskutek COVID-19. Deklaracje ministerstwa zdrowia Hiszpanii stoją w sprzeczności z danymi służb sanitarnych poszczególnych regionów kraju. Tylko w aglomeracji Madrytu od niedzieli potwierdzono 21 zgonów u pacjentów zainfekowanych koronawirusem, a w Asturii, na północy kraju – 9.