"Zgromadzenie środków produkcji i komunikacji, o ile uda się je uspołecznić, pozwoli naszej odnowionej zdolności do bycia towarzyszkami i towarzyszami zamanifestować się w nowych formach życia”

- czytamy w jednym z tekstów zamieszczonych na internetowej stronie Biennale Warszawa. To samorządowa instytucja finansowana z budżetu miasta Warszawa.

Natomiast autor tekstu o "towarzyszach" to holenderski artysta Jonas Staal, który w 2009 r. na nowo skomunizował jedną z ulic w Amsterdamie - do 1956 r. noszącą imię Józefa Stalina. Zrobił to, zawieszając na niej tablicę z napisem „Ulica Stalina. Józef Stalin (1878-1953), rosyjski mąż stanu”.

Na stronach Biennale znajdują się inne równie "interesujące" artykuły. W kwietniu 2020 r. współpracujący z Biennale Jan Sowa opublikował tam tekst, w którym czytamy:

„Jeśli jest jakaś wciąż wartościowa lekcja z rewolucji październikowej 1917 roku – która zakończyła się porażką, jeśli uznamy, że jej celem była budowa komunizmu, i nawet Lenin nie miał pod koniec życia co do tego wątpliwości – to taka, że walka przeciwko kapitalistycznemu status quo może być skuteczna, jeśli w momencie dziejowej zawieruchy mamy cel i stworzymy środki organizacyjne pozwalające go osiągnąć”.

Warto zwrócić też uwagę na inicjatywę, zorganizowaną w ramach projektu Biennale Warszawa „RePrezentacje. Nowa edukacja”. Chodzi o warsztaty dla młodych ludzi „10 dni gniewu i miłości” prowadzone przez „feministyczny, punkowy duet” SIKSA. Jak informuje Biennale - „w wyniku tego spotkania powstała efemeryczna grupa performerska BLOK WSCHODNI/восточный блок. Uczestniczki i uczestnicy eksplorowali wraz z SIKSĄ swój głos oparty na «doświadczeniach miłosnych i drażniących», a na oficjalnej uroczystości obchodów Święta Wojska Polskiego grupa ćwiczyła aerobik, dla rozluźnienia ciała, zamiast nadmiernego spinania go w mundurze”.

Więcej niepublikowanych dotąd informacji na temat organizacji finansowanej przez rządzone przez Rafała Trzaskowskiego miasto w najnowszej "Gazecie Polskiej" (już od dziś w kioskach)