Demonstranci w XVII dzielnicy Paryża konstruowali barykady na ulicach, podpalali motocykle, kontenery na śmieci i hulajnogi. Rzucali w policjantów kostką brukową. Policja użyła gazy łzawiącego, ale funkcjonariusze starali się nie interweniować osobiście, mimo oficjalnego zakazu organizowania demonstracji wydanego przez prefekta paryskiej policji.

Jak poinformowała w środę policja, zatrzymano 18 osób.

Podczas protestu tłum skandował: „Sprawiedliwość dla Adamy!”, „Nie ma pokoju bez sprawiedliwości!”. Manifestanci nawiązywali również do śmierci George’a Floyda, Afroamerykanina uduszonego przez policjanta podczas zatrzymania pod koniec maja, oraz wynikłych z tego napięć w USA. Kilka osób spaliło podczas demonstracji amerykańską flagę. Klęcząc na ulicy, demonstranci domagali się wymierzenia sprawiedliwości sprawcom śmierci Floyda i Traore.

„To była demonstracja przeciwko przemocy policji. Manifestanci zwoływali się na nią w mediach społecznościowych. Apelowali o brutalną odpowiedź wobec działań policji. To była delikatna (sytuacja)”

– skomentował w środę powściągliwość policji podczas demonstracji sekretarz generalny związku zawodowego policji (SCPN-UNSA) David Le Bars w telewizji BFM TV.

„W demokracji nie ma miejsca na przemoc. Nic nie usprawiedliwia ekscesów, które miały miejsce dzisiejszego wieczoru w Paryżu, gdy publiczne wiece są zabronione z uwagi na ochronę zdrowia wszystkich. Gratuluję siłom bezpieczeństwa i ratownictwa ich dyscypliny i opanowania”

– mówił we wtorek wieczorem szef MSW Christophe Castaner na Twitterze.

Siostra zmarłego w areszcie czarnoskórego Adamy Traore, Assa, oskarża francuski wymiar sprawiedliwości o chronienie żandarmów, którzy - według niej - zabili jej brata. „Widać ewidentne podobieństwo między zabójstwem mojego brata Adamy a śmiercią George’a Floyda” – podkreśliła w środę w BFM TV.

Demonstracje w obronie pamięci Traore zorganizowano we wtorek również na ulicach Lyonu oraz Marsylii, a także w Lille, gdzie demonstrowało ponad 2,5 tys. osób.

24-letni Adama Traore zmarł w areszcie 19 lipca 2016 r., dwie godziny po zatrzymaniu w mieście Beaumont-sur-Oise w regionie stołecznym Ile-de-France.

Assa Traore, rzeczniczka komitetu Prawda dla Adamy, uważa, że policjanci zabili jej brata z pobudek rasistowskich. Dla aktywistów i obrońców praw człowieka sprawa stała się symbolem przemocy ze strony funkcjonariuszy we Francji.

W sprawie śmierci Traore toczy się bitwa na ekspertyzy prawne i medyczne. Najnowsza, czwarta już ekspertyza zlecona przez rodzinę zmarłego, potwierdza - jak podaje dziennik „Le Parisien” - tezę o uduszeniu podczas unieruchomienia młodego człowieka przez policję.

Tymczasem opublikowane w ubiegłym tygodniu nowe ekspertyzy sądowe uwolniły żandarmów od odpowiedzialności za jego śmierć.

Autentyczności zleconych przez siebie ekspertyz bronili w środę cytowani w mediach: adwokat żandarmów oskarżonych o zabójstwo Traore, Rodolphe Bosselut, oraz prawnik rodziny zmarłego Yassine Bouzrou.