Od tygodni koncerny samochodowe naciskają na rząd, by w pakiecie pomocowym dla gospodarki zawarł także specjalne dodatki na zakup nowych aut. W wywiadzie dla „Welt am Sonntag” premier Bawarii wspiera te żądania. Wedle sondaży, Niemcy znów chcą kupować auta. 

Sondaże pokazują rosnące zainteresowanie mieszkańców Niemiec zakupem nowego auta i to nawet w sytuacji, gdy rządowa premia nadal jeszcze stoi pod znakiem zapytania.

Z ankiety przeprowadzonej przez firmę doradczą McKinsey wynika, że ze stu osób, które myślały o zakupie nowego samochodu przed pandemią koronawirusa, 79 nie zrezygnowało z tego planu. Dla porównania: na początku kwietnia plan swój podtrzymywało tylko 58 procent pytanych osób, a w połowie kwietnia 68 procent.

Markus Soeder, premier Bawarii, nie wyobraża sobie pakietu pomocowego bez premii samochodowej.

- W ten sposób usuniemy z rynku stare auta i zastąpimy je czystymi pojazdami nowej generacji - powiedział szef CSU.

- Nie może być tak, że Francja przeznacza 8 miliardów euro na przemysł motoryzacyjny, my dajemy 9 miliardów na ratowanie Lufthansy, a na serce naszej gospodarki – nic

dodał bawarski polityk.

Koncerny samochodowe chcą, by pakiet dla gospodarki uwzględniał dotacje dla nabywców nowych aut. Ma to rozruszać przemysł motoryzacyjny po zastoju związanym z pandemią. Żądania wspierane są przez polityków krajów związkowych, w których motoryzacja tworzy tysiące miejsc pracy. Są to: Dolna Saksonia, Badenia-Wirtembergia i Bawaria.

Żądania te wspiera także Związek Niemieckiego Przemysłu (BDI). „Welt am Sonntag” przypomina przy tej okazji, że w Niemczech przyznawana jest już premia na zakup aut elektrycznych i hybrydowych.

Pomysł premii samochodowych ma jednak także swoich krytyków, których zdaniem pojedyncze subwencje mają działanie selektywne, dyskryminują inne produkty i wytwarzają postawy roszczeniowe. 

Głosy sprzeciwu słychać także w kręgach biznesu. Carsten Linnemann, szef unii średnich przedsiębiorstw związanej z CDU i CSU, powiedział dziennikowi „Die Welt”, że gdyby premia została uchwalona, byłby to „klasyczny przykład działania lobby w Niemczech”.

Jednak zdaniem analityków rynku motoryzacyjnego rządowa premia mogłaby zachęcić do zakupu jeszcze więcej osób, tym bardziej, że brakuje zachęt ze strony producentów. Audi i VW podniosły nawet swoje ceny w koronakryzysie. Zniknęły rabaty na nowe samochody i nie ma co liczyć na okazje.

Z informacji mediów wynika, że wartość kolejnego pakietu pomocowego dla niemieckiej gospodarki wyniesie od 75 do 80 miliardów euro.



Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl