Dziś prace nad ustawą o organizacji wyborów prezydenckich wznowiły trzy senackie komisje: praw człowieka, praworządności i petycji, samorządu terytorialnego i administracji państwowej oraz ustawodawcza.

Wicemarszałek Izby Marek Pęk (PiS) podkreślił na konferencji prasowej, że senatorowie PiS zrobią wszystko, by prace nad prawem wyborczym zakończyły się jeszcze w poniedziałek.

Nie wiem, jak zachowa się większość senacka z panem marszałkiem Tomaszem Grodzkim na czele, ale bardzo mocno apeluję do pana marszałka, bardzo mocno apeluję do większości senackiej, żeby poważnie podeszła do tego tematu

- mówił.

Pęk zaznaczył, że senatorowie PiS chcieliby zobaczyć, że Senat naprawdę jest Izbą refleksji, a nie Izbą obstrukcji.

Bardzo byśmy chcieli, żeby posiedzenie dzisiaj tak przebiegało, żeby w godzinach wieczornych prawo wyborcze zostało uchwalone. A co najważniejsze, żebyśmy nie czekali z głosowaniem na koniec posiedzenia

 - podkreślił.

Zarządzone na 10 maja wybory prezydenckie nie odbyły się. PKW stwierdziła w wydanej tego dnia uchwale, że "brak było możliwości głosowania na kandydatów" i dodała, że fakt ten jest równoważny w skutkach z przewidzianym w art. 293 Kodeksu wyborczego brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów. W takim przypadku, jak stanowi Kodeks wyborczy, marszałek Sejmu ponownie zarządza wybory nie później niż w 14. dniu od dnia ogłoszenia uchwały PKW w Dzienniku Ustaw. Uchwała PKW została opublikowana w poniedziałek.

Sejm uchwalił nową ustawę dotyczącą tegorocznych wyborów prezydenckich 12 maja. Przewidziano w niej, że głosowanie odbędzie się metodą "mieszaną" - w lokalach wyborczych oraz dla chętnych - korespondencyjnie. Choć ustawa zakłada możliwość ponownej rejestracji kandydatów, którzy mieli wziąć udział w wyborach prezydenckich 10 maja (bez konieczności ponownego zbierania podpisów poparcia), to daje też prawo startu nowym kandydatom.