Według Pęka nie zawsze trzydziestodniowe procedowanie nad ustawą, do czego prawo ma Senat, jest działaniem w dobrej wierze "i zgodnym z duchem prawa wykorzystywaniem tych procedur".

Izba rozwagi i refleksji zamieniła się w izbę obstrukcji. Mamy ponad dwa tygodnie ustawę w Senacie, a zdołaliśmy przeprowadzić pierwsze czytanie i to nie do końca

 - powiedział o zmianach dotyczących wyborów prezydenckich w 2020 roku.

Podkreślił, że nie chce wyrokować, jaki będzie dalszy tok i tempo prac, ponieważ ostatnio senatorowie PiS zostali oszukani. -

- Wydawało się, że jest porozumienie polityczne ponad podziałami, że te wybory trzeba przeprowadzić szybko, a pojawiła się poprawka w sprawie vacatio legis do 6 sierpnia

 - stwierdził Pęk.

Pęk ma zastrzeżenia do politycznej roli marszałka Grodzkiego, "który z Senatu uczynił bardzo mocny przyczółek w działaniu politycznym opozycji sejmowej".

- Musi nieustannie pokazywać, że Senat jest jakimś alternatywnym ośrodkiem władzy, ośrodkiem walki z rządem. To nie jest rola Senatu

 - przekonywał.

Mówił, że on sam jest samodzielnym senatorem, reprezentującym 48-osobowy klub PiS - największy klub w Izbie "i wcale nie jest powiedziane, że pan marszałek Grodzki będzie marszałkiem do końca obecnej kadencji". "Sugeruję, że klub będzie robić wszystko, żeby ten układ sił w Senacie zmienić" - dodał, dopytywany czy to będzie rebelia.

Nie będzie to żadna rebelia, tylko demokracja - jeśli pan marszałek Grodzki w pewnym momencie utraci większość, która go wybrała i która za nim stoi w Senacie, to naturalnym mechanizmem będzie próba zmiany sił w Senacie

 - wyjaśnił.

Powiedział, że jak na razie jego rolą jest spajać klub senacki PiS, a rolą mniejszości PiS w Senacie - uchwalenie wreszcie prawa wyborczego.

Jak się wybory odbędą, jeżeli - ja mam nadzieje, że tak będzie - wygra Andrzej Duda - to wtedy być może nastąpi przesilenie w Senacie. Pokażą się pewne pęknięcia w tym pakcie senackim, w tej większości senackiej

 - tłumaczył.

"Nie jest to żaden monolit, nie jest tajemnicą, że jest tam wiele różnic. Ta praca nad prawem wyborczym te różnice ostatnio również ujawnia" - stwierdził Pęk uzasadniając ewentualna zmianę sił w Izbie w wywiadzie dla Radia Zet.