Czy Senat przyspieszy prace nad wyborami?

Uchwała Państwowej Komisji Wyborczej z 10 maja 2020 roku w sprawie stwierdzenia braku możliwości głosowania na kandydatów w wyborach prezydenta została opublikowana dziś w Dzienniku Ustaw. Marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na zarządzenie wyborów. W związku z tym redaktor Katarzyna Gójska zadała swojemu gościowi pytanie: Czy jest porozumienie co do daty wyborów prezydenckich? 

- To oznacza, że pozyskaliśmy stosowne opinie prawne, które potwierdziły opublikowania tej uchwały i dlatego ona dziś została opublikowana. Wcześniej, o czym wielokrotnie mówiliśmy, chcieliśmy mieć pewność, że podjęta w takim trybie uchwała PKW jest zgodna z obowiązującymi przepisami i możemy ją opublikować. Od tego momentu, od kiedy opublikowano uchwałę, w ciągu 14 dni pani marszałek wyznaczy termin wyborów

- odpowiedział Michał Dworczyk.

Czy fakt publikacji uchwały PKW wpłynie na tempo prac w Senacie? Szef Kancelarii Premiera uważa, że niekoniecznie może tak być. 

- Chciałbym, ale nie za bardzo w to wierzę, bo większość PO i opozycji kieruje się raczej partykularnymi interesami, a nie dobrem państwa, w tym przypadku przeprowadzeniem zgodnie z prawem wyborów prezydenckich

- podkreślił. 

Opozycja zaproponowała, by wybory prezydenckie odbyły się... po zakończeniu kadencji prezydenta, czyli już po 6 sierpnia. 

- To, co się dzieje w ostatnich dniach w Senacie, to kolejny przykład tego, że politycy tam zasiadający zajmują się sobą, a nie sprawą najważniejszą, czyli doprowadzeniem do tego, żeby wybory odbyły się w konstytucyjnym terminie. Pojawił się taki pomysł, ale o ile wiem to w samej opozycji nie ma zgody co do takiej drogi. To, co Senat powinien zrobić, to po przeprowadzeniu analiz i dyskusji, jak najszybciej odesłać tę ustawę do Sejmu, tak żeby proces legislacyjny mógł zostać zakończony. Przetrzymywanie jest absolutnie szkodliwe

- powiedział Michał Dworczyk. 

Hejterskie plakaty

Plakaty "Ewangelia wg Łukasza Sz.", które pojawiły się na kilku warszawskich przystankach i były wymierzone w ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, wzbudziły ogromne poruszenie. O sprawie informowała "Gazeta Wyborcza". Pytany o tę sprawę i o rolę Romana Giertycha w tej akcji, szef Kancelarii Premiera odpowiada:

- Rzeczywiście bardzo aktualnym pytaniem jest pytanie o to, czy reżyserem tych zdarzeń, które rozpoczęły nagonkę na Łukasza Szumowskiego, jest właśnie środowisko pana mecenasa Giertycha oraz "Gazety Wyborczej". Pojawia się tam dziennikarz "Gazety Wyborczej", pan Czuchnowski, który później publikuje te nagrania (...) Widać, że to skoordynowana akcja, w której prym wiedzie środowisko "Gazety Wyborczej"

Według szefa Kancelarii Premiera, akcja nie jest przypadkowa. 

- Widzimy olbrzymią hipokryzję "Gazety Wyborczej", bo z jednej strony to środowisko, które deklaruje walkę z hejtem i mową nienawiści, a w gablotach firmy należącej do Agory pojawiają się te nakręcające spiralę nienawiści plakaty, od razu pojawia się informacja na portalu "Wyborczej", od razu dziennikarze tego tytułu docierają do twórców tej akcji i opisują tej akcji. Widać, że to wszystko jest połączone i skoordynowane. Trzeba być bardzo naiwnym, że to seria przypadków. Celem jest zaatakowanie i zdyskredytowanie ministra zdrowia, który przeprowadził Polskę przez pandemię w sposób bezpieczny

- podkreślił Michał Dworczyk.