Przed rozpoczęciem gry minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego w piątek pisarza Jerzego Pilcha, który był wiernym kibicem "Pasów" Zawodnicy Cracovii na znak żałoby grali też z czarnym opaskami na rękawach.

Mecz toczył się w trudnych warunkach, na grząskiej murawie, przy siąpiącym deszczu. Początkowo lepsze wrażenie sprawiała Jagiellonia, ale poza strzałem w środek bramki Bartosza Bidy nie zmusiła Michala Peskovica do interwencji. Gospodarze pierwszy groźny atak przeprowadzili w 21. minucie. Janusz Gol podał do Pellego van Amersfoorta, którego - odważnym wyjściem poza pole karne - uprzedził bramkarz gości Dejan Iliev. W 40. minucie gości uratował Zroan Arensic, który wybił piłkę z linii bramkowej, po strzale głową Davida Jablonsky’ego.

Gol Mystkowskiego i piąta kolejna porażka Cracovii

Chwilę po zmianie stron van Amersfoort skierował piłkę co siatki, lecz gol nie został uznany, gdyż pomocnik "Pasów” był na spalonym. W 61. minucie futbolówka ponownie znalazła się w bramce gości, tym razem po strzale Rafaela Lopesa, lecz tak jak Holender, Portugalczyk znalazł się na ofsajdzie. W odpowiedzi groźną akcję przeprowadzili goście. Sam przed Peskovicem znalazł się Jakov Puljic. Jego strzał okazał się niecelny W 83. minucie Mateusz Wdowiak przeprowadził efektowny rajd, wpadł w pole karne, lecz Iliev zdołał nogą wybić piłkę na rzut rożny.

Losy spotkania rozstrzygnęły się pięć minut później. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Przemysław Mystkowski dopadł do piłki w polu karnym i strzałem z kilku metrów zapewnił Jagiellonii trzy punkty. Pomocnik Jagiellonii poprzednią bramkę w meczu ekstraklasy zdobył cztery lata i 16 dni temu.

                                   

Cracovia Kraków - Jagiellonia Białystok 0:1

Bramka: 0:1 Przemysław Mystkowski (88)

Żółta kartka – Cracovia Kraków: Sergiu Hanca. Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk, Zoran Arsenic, Ivan Runje

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Bez udziału kibiców.