Bluemel wyraził swoje stanowisko w wywiadzie dla publicznego radia ORF. Jak stwierdził, w formie zaproponowanej w środę przez KE fundusz odbudowy jest nie do przyjęcia dla austriackiego rządu.

"To dlatego, że obciążenie, jakie nakłada na austriackiego podatnika jest po prostu zbyt duże. Dlatego potrzebujemy wznowienia negocjacji, w których jesteśmy chętni uczestniczyć"

- powiedział Bluemel. Wcześniej kanclerz Austrii Sebastian Kurz ocenił, że oferta KE jest "dobrym wstępem do rozmów".

Plan przedstawiony przez KE zakłada - po raz pierwszy w historii - zaciągnięcie na rynkach finansowych wspólnych pożyczek na kwotę 750 mld euro, z czego 500 mld trafiłoby do państw członkowskich UE w formie dotacji, a 250 mld w formie niskooprocentowanych pożyczek. Według zaproponowanego przez KE klucza, Austria miałaby dostać w ramach funduszu 7,5 mld euro, ale zostać obciążona kosztami długu na kwotę 21,5 mld.

Austria nie jest jedynym krajem unijnym, który skrytykował plan KE. Podobne stanowisko zajęły pozostałe trzy państwa tzw. oszczędnej czwórki - Holandia, Dania i Szwecja, a także Finlandia i Czechy. Czechy byłyby jedynym płatnikiem netto w zakładanym funduszu spośród państw, które są w UE od 2004 roku.