Zielonym podoba się najwyraźniej fakt, że za rządów Trzaskowskiego doszło do katastrofy ekologicznej w Warszawie, czyli do kontrolowanego zrzutu gigantycznych ilości ścieków do Wisły (gdyby nie szybka pomoc rządu, konsekwencje byłyby tragiczne).

Radykalnym ekologom w popieraniu kandydata KO nie przeszkadza także głośna afera z martwymi kozami.

Teraz Trzaskowski znów pokazał, że jest idealnym kandydatem wegańskich, broniących dzikich zwierząt Zielonych.

Jak relacjonuje "Gazeta Wyborcza" - razem z prezydentem Poznania na targowisku w tym mieście Trzaskowski zrobił całą masę zakupów na straganie z dziczyzną. W torbie prezydentów Warszawy i Poznania znalazły się: polędwica z jelenia wędzona na zimno, klasyczna kiełbasa z jelenia (pieczona), tatar z jelenia we flaku, żebro z dzika z miodem, żurek myśliwski i palcówka z jelenia.

Przypomnijmy, że w ostatnich wyborach prezydenckich Bronisława Komorowskiego, zapalonego myśliwego, poparła Partia Zielonych RP: