Jak poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny, instruktorowi szkolenia Maciejowi W. zarzucono, że jako funkcjonariusz publiczny odpowiedzialny za bezpieczeństwo osób przebywających na strzelnicy nie dopełnił swoich obowiązków. Miało to polegać na niezgodnym z przepisami posługiwaniu się bronią palną i ostrą amunicją podczas przeprowadzania zajęć, w wyniku czego oddał strzał z broni służbowej w kierunku osób uczestniczących w zajęciach i nieumyślnie postrzelił dwoje kursantów.

Zarzucono mu również, że nieumyślnie naraził jedną z kursantek na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Podejrzanemu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Do incydentu doszło 20 maja ubiegłego roku na strzelnicy szczycieńskiej WSPol. Na skutek pojedynczego wystrzału 29-letnia policjantka została ranna w biodro, ta sama kula trafiła potem rykoszetem 30-letniego policjanta w brzuch. Broń trzymał doświadczony 45-letni instruktor, który prowadził zajęcia.

Maciej W. przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do dokonania zarzucanego mu przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia w tej sprawie

- powiedział prokurator Stodolny.

Jak zaznaczył, śledczy umorzyli natomiast postępowanie w pozostałym zakresie, tj. odnośnie nieumyślnego narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo 15 osób uczestniczących w kursie i współprowadzącego te zajęcia funkcjonariusza policji. Według Stodolengo, stało się tak z uwagi na niezłożenie przez te osoby wniosku o ściganie. Taki wniosek złożyła jedynie raniona kursantka.