Rzecznik SN powiedział w radiowej Jedynce, że trzeba zrobić wszystko, aby "obniżyć temperaturę" sporu politycznego wokół Sądu, aby móc zacząć działać niezależnie od podziałów, które wystąpiły.

Trzeba podkreślić, że z punktu widzenia jurydycznego, orzeczniczego, w Sądzie Najwyższym nie ma żadnego orzeczenia, które by kwestionowało status sędziów młodszych stażem. Bardzo wyraźnie jest to stwierdzane, chociażby w uchwale tych trzech, czy tam dwóch i pół izby, że oni w żaden sposób nie kwestionują statusu sędziowskiego. Tyle tylko, że kwestionują możliwość zgodnego z prawem orzekania. Z perspektywy formalnej problem ten nie został zwerbalizowany, natomiast znamy wystąpienia wielu sędziów, którzy bardzo wyraźnie kwestionują status sędziowski osób powołanych po 2018 roku i to jest problem, ale myślę, że z czasem te emocje, które pobudzają te osoby do tego typu wypowiedzi opadną i w jakiś sposób znormalizujemy nasze relacje

- powiedział nowy rzecznik.

Stępkowski pytany był także o to, czy wybór Małgorzaty Manowskiej na stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego został "uznany" przez "starych" sędziów.

Podczas spotkania z prezesami wszystkich izb nie było co do tego żadnych wątpliwości, wszyscy prezesi bardzo stanowczo wyrazili gotowość współpracy. Tutaj nie ma najmniejszego problemu. Dostrzegliśmy też te płaszczyzny, które powinny nas łączyć i to bardzo mocno łączyć. Wiemy, że Sąd Najwyższy stał się przedmiotem rozgrywki politycznej. Musimy sobie uświadomić, że w sytuacji, w której sędziowie będą wewnętrznie skonfliktowani, będą wykorzystywani przez polityków

- odparł Aleksander Stępkowski.

Apolityczność Sądu Najwyższego wymaga, abyśmy wspólnie działali i nie dawali się w żaden sposób rozgrywać takiej, bądź innej stronie sporu politycznego

- dodał.