Uwaga! Z uwagi na wymogi sanitarne, ale też w uznaniu niepodważalnych zasług marszałka Grodzkiego z czasów jego pracy w szpitalu, prosimy każdego uczestnika o stanie podczas demonstracji w "kopercie" 2 x 2 metry


12 maja Sejm uchwalił nową ustawę dotyczącą wyborów prezydenckich w 2020 roku. Zakłada ona, że w wyborach tych głosowanie będzie odbywać się w lokalach wyborczych, ale będzie też możliwość głosowania korespondencyjnego. Ustawa jest obecnie w Senacie. Problem jednak w tym, że Senatowi nie spieszy się do procedowania ustaw dotyczących wyborów prezydenckich.

Mimo wielu apeli do marszałka Tomasza Grodzkiego, istnieje obawa, że powtórzy się scenariusz z wyborami, które zaplanowane były na 10 maja. Wówczas Senat podejmował decyzję w ostatnim momencie, co uniemożliwiło przeprowadzenie wyborów. 

- Ostatni termin, jaki pozwoliłby na to, by wszystkie możliwości, które ewentualnie uniemożliwiałyby sytuację, w której 6 sierpnia tego roku wybrany byłby już i zaprzysiężony prezydent RP, to 28 czerwca

- ostrzegał ostatnio prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Na te słowa zareagował szef warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski. Opozycjonista z czasów PRL organizuje manifestację przed Sejmem - dokładnie 1 czerwca o godzinie 11.00. Celem tej manifestacji będzie wyrażenie poparcia dla przeprowadzenia wyborów prezydenckich w konstytucyjnym terminie 28 czerwca 2020 roku.

Ale to nie koniec. Podczas manifestacji zostanie złożona petycja do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o to, by nie opóźniał prac izby wyższej parlamentu nad ustawą dotyczącą wyborów prezydenckich. Uwaga - w związku z epidemią koronawirusa, w manifestacji - zgodnie z obowiązującymi przepisami - będzie mogło wziąć udział maksymalnie 150 osób. Ci, którzy nie będą mogli osobiście być przed Sejmem, relację z tego wydarzenia znajdą w mediach Strefy Wolnego Słowa.