Studenci z Chin są najliczniejszą grupą obcokrajowców na amerykańskich uczelniach. Budzi to niepokój amerykańskich służb. Amerykańskie uczelnie techniczne, jak na przykład słynna politechnika MIT, czy medyczne są bowiem również placówkami badawczymi, gdzie prowadzi się bardzo zaawansowane badania i projekty. Amerykanie boją się, że chińscy komuniści wykorzystują studentów do wykradania wyników tych prac i przekazywania ich chińskim firmom.

Jak donoszą amerykańskie media, dyskusje o odebraniu wiz niektórym chińskim studentom trwają już od jakiegoś czasu. Spotkałoby to studentów powiązanych z uczelniami prowadzonymi przez chińską armię lub z bezpośrednimi związkami z partią komunistyczną. Ogólnie chodzi o drobny ułamek wszystkich studentów z Państwa Środka – szacuje się, że wizy odebrano by ok. 3 tys. osób z ponad 360 tys.

Równocześnie trójka wpływowych polityków Partii Republikańskiej: senator Tom Cotton, senator Marsha Blackburn i kongresman David Kustoff ujawnili, że pracują nad ustawą mającą znacznie utrudnić uzyskanie wizy obywatelom Chin chcącym studiować na amerykańskich uczelniach prowadzących programy STEM (ang. Nauka, Technologia, Inżynieria, Matematyka). Po jej wejściu w życie będzie to niemożliwe. Wyjątkiem będą jedynie studenci należący do grup etnicznych lub religijnych prześladowanych przez władze Chin. Pozostali obywatele tego państwa będą musieli uzyskać specjalne pozwolenie na uzyskanie wizy wydane przez Biały Dom, co zapewne będzie się wiązało z bardzo dokładnym prześwietleniem kontrwywiadowczym osoby składającej taki wniosek. Nowa ustawa nie będzie też dotyczyła studentów z Hongkongu (chińskiej autonomii) czy Tajwanu, którego rząd USA nie uznaje jeszcze za niepodległe państwo. Nowa ustawa będzie również wymagała od uczelni, laboratoriów i innych placówek badawczych otrzymujących finansowanie z budżetu, aby obiecały, że nie będą świadomie pomagać uczestnikom chińskich „programów rekrutujących talenty”, które zdaniem wielu ekspertów od bezpieczeństwa promują szpiegostwo ekonomiczne.

Autorzy tej ustawy nie kryją powodów jej stworzenia. „Pekin wykorzystuje wizy studenckie i badawcze aby kraść wyniki badań, technologię, rozwiązania inżynieryjne i tajemnice produkcyjne z amerykańskich instytucji akademickich i badawczych” - powiedziała Blackburn - „Zbyt długo karmiliśmy chińską suszę innowacji amerykańską pomysłowością i pieniędzmi podatników. Nadszedł czas na zabezpieczenie amerykańskich wysiłków badawczych przed szpiegostwem ekonomicznym chińskiej partii komunistycznej”.

Temat wiz studenckich wypłynął teraz zapewne z powodu pandemii chińskiego koronawirusa i oskarżeń o znaczne jej zaostrzenie przez postępowanie chińskich komunistów, oraz z powodu sytuacji w Hongkongu. Wielu komentatorów uważa jednak, że to tylko pretekst. Problem szpiegostwa technologicznego i ekonomicznego prowadzonego przez chińskich studentów nie jest bowiem nowy - i amerykańskie służby od dawna ostrzegają, że uniwersytety są tzw. miękkimi celami. W lutym FBI ujawniło, że ma ponad tysiąc otwartych spraw dotyczących podobnego szpiegostwa. Poruszenie tego tematu teraz, przy coraz powszechniejszej niechęci do Chin w USA, może pomóc go rozwiązać bez poważnych konsekwencji politycznych, które na pewno pojawiłyby się w normalnych okolicznościach.