Podczas rozmowy zwrócono uwagę na fakt, że w Warszawie - już za czasów prezydentury Rafała Trzaskowskiego - organizowane były wydarzenia, podczas których m.in. parodiowano mszę świętą. Pojawiały się też informacje o wsparciu stołecznego ratusza dla organizacji pro-LGBT.

- Nie mam złudzeń, obserwując to co się dzieje we współczesnym świecie, że rewolucja neomarksistowska trwa. Ta rewolucja potrzebuje swoich żołnierzy, mówiąc w cudzysłowie "bojówek". To bardzo dobrze sfinansowany proces. Jeżeli chodzi o rolę, jaką odgrywa pan Trzaskowski, to ja mam pretensję, że on to robi w sposób ukryty

- mówił senator Marek Pęk w rozmowie z redaktorem Michałem Rachoniem.

- Dopiero zagłębienie się w niuanse finansowe, pokazuje maskowane oblicze lewicowe Rafała Trzaskowskiego. Na codzień o tym nie mówi, ale konsekwentnie wspiera wszystkie te dzieła, a później wychodzi i mówi, że chce być kandydatem, który jednoczy, nie konfliktuje. To hipokryzja, obłuda. Rafał Trzaskowski ma kręgosłup bardzo mocno lewicowy

- dodał polityk PiS. 

- Nie wiem czyje reprezentuje interesy Rafał Trzaskowski, ale na pewno nie interesy Polski i Polaków

- stwierdził wicemarszałek Senatu.

Rafał Trzaskowski wczoraj zaapelował do rządu o wstrzymanie trzech najbardziej kontrowersyjnych, w jego opinii, inwestycji i przeznaczenie tych środków na walkę ze skutkami epidemii. Chodzi o CPK, przekop Mierzei Wiślanej i PFN. Na pośle Koalicji Obywatelskiej Grzegorzu Napieralskim nie zrobiło to wrażenia. 

- Co powiedział Trzaskowski? Proponuje zawiesić na 2-3 lata tę inwestycję, bo mamy epidemię i bardzo duże zagrożenie, jeżeli chodzi o nasz system gospodarczy i proponuje te pieniądze przenieść w inne miejsce

- stwierdził.