Trzaskowski mówił, że "podpisy mogą być zbierane dopiero po zarejestrowaniu komitetu wyborczego".

- Od samego początku to mówię i jeszcze raz powtarzam. Słyszałem o oddolnych akcjach przeróżnego rodzaju i widać, że jest olbrzymia energia wśród ludzi, natomiast podpisy będzie można zbierać dopiero w momencie, kiedy będzie zarejestrowany komitet

- podkreślił, odnosząc się do afery związanej z ujawnieniem przez portal tvp.info nielegalnej zbiórki podpisów. 

Szef Kancelarii Premiera, komentując słowa Trzaskowskiego, stwierdził, że nie należy bagatelizować tego rodzaju sytuacji, co - jak zaznaczył - zrobił prezydent Warszawy.

- Jestem zaskoczony takim podejściem, bo oczywiście szanujemy wszystkie oddolne inicjatywy, ale one muszą się mieścić w ramach obowiązującego prawa, przepisów

 - powiedział Dworczyk.

- Każdy polityk na tym poziomie, który dowiaduje się o tego rodzaju działaniach związanych de facto z łamaniem przepisów, powinien podjąć interwencję. Dzisiaj byliśmy świadkami tego, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski nie dość, że nie podejmuje żadnej interwencji, to jeszcze bagatelizuje tę sprawę. To jest wprowadzanie do życia politycznego, publicznego bardzo niedobrych obyczajów. Obyczajów związanych z akceptowaniem działań de facto sprowadzających się do łamania prawa

 - dodał szef Kancelarii Premiera.

Dworczyk pytany czy uważa, że akcja zbierania podpisów odbywała się za wiedzą kierownictwa PO lub Trzaskowskiego odparł, że trudno mu sobie wyobrazić, by przyszły kandydat Platformy na prezydenta nie wiedział o takich działaniach.

Wczoraj po południu portal tvp.info ujawnił, że w Warszawie są zbierane podpisy na listach poparcia dla kandydatury Trzaskowskiego. Zamieszczono też nagranie video. Portal podał, że informację o zbiórce udało się potwierdzić na miejscu, w biurze rachunkowym prowadzonym przez warszawską radną Koalicji Obywatelskiej.

Przewodniczący PO w Warszawie Marcin Kierwiński oświadczył, że partia nie prowadzi żadnej oficjalnej zbiórki podpisów, ponieważ kandydat nie został zarejestrowany; publikację tvp.info uznał za prowokację. Z kolei przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy Jarosław Szostakowski oświadczył, że członkowie KO dostali wzór karty do zbierania podpisów z informacją, że będzie można je zbierać dopiero po ogłoszeniu wyborów. "Jeśli kogoś poniósł entuzjazm, to jest to jego indywidualne działanie" – dodał.