Park Narodowy i walizka ze złotem

  

Zacznę od mało wysublimowanego kawału. Trzech duchownych wielkich religii przechwala się, kto doświadczył większego cudu.

Mułła: Idziemy kiedyś przez pustynię, nagle rozpętała się burza piaskowa. Już miało nas zasypać, kiedy zawołałem do Allaha i stał się cud – wszędzie burza, a dookoła nas spokój, tak doszliśmy do domu. Ksiądz katolicki: To nic, kiedyś udając się na misję, płynąłem po morzu, rozpętał się straszliwy sztorm. Już myśleliśmy, że zginiemy, kiedy zawołałem: Boże, czy pozwolisz, żebym tu zginął i nie nawrócił zagubionych owieczek na Twoją drogę? I oto stał się cud – wszędzie był sztorm, a dookoła w promieniu 100 metrów piękna pogoda. Tak dotarliśmy do celu. Na koniec przemówił rabin: To też nic, idę sobie przez miasto w szabas. Nagle widzę – walizka. Ciekaw jestem, co jest w środku, ale nie mogę się po nią schylić, bo szabas. Ale walizka jest piękna, skórzana, z mosiężnymi okuciami. Kopnąłem ją, przewróciła się i wysypało się z niej złoto. Nie mogę go podnieść – szabas. Wtedy zawołałem: Boże, czy pozwolisz, żeby tak na środku miasta w szabas złote dolary się marnowały? I oto stał się cud. Wszędzie dookoła szabas – a w promieniu 30 m – środa.

Żart przypomniał mi się, gdy usłyszałem o nowych Parkach Narodowych. Nie da się bowiem ukryć, że organizacje ekologiczne kierują się logiką rabina z dowcipu, uznając za cenne wszystko to, co oni uznają za cenne. Mocą jakichś nadzwyczajnych zdolności doprowadzili do tego, że większość społeczeństwa uznało nasadzone przez człowieka lasy za warte chronienia. To samo zaczynają robić z lasami pogórza przemyskiego, a za chwilę, co już usłyszałem, powstanie pomysł ustanowienia Parku Narodowego w województwie łódzkim. Muszę przyznać, że nie radzę sobie z taką porcją hipokryzji i czasem nie umiem sobie wyobrazić, że ktoś może traktować to poważnie.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli wkrótce toczyć te absurdalne dyskusje. Mam nadzieję również, że społeczeństwo nie da się przekonać, że sobota to wtorek i nie da schylić się aktywistom po ich walizkę ze złotem. Bo że nie o ochronę przyrody tu chodzi, lecz o interes, to wiemy od lat. Czy słyszeliście Państwo ekologa, który zaprotestowałby przeciwko zadeptywaniu Tatrzańskiego Parku Narodowego przez turystów? Ja też nie. Ale może ekolodzy nie zauważyli tych 3,7 mln osób w ubiegłym roku...

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts