Wczoraj Donald Tusk był gościem TVN24, gdzie komentował m.in. słowa prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego dotyczące terminu wyborów.

 - Jak słyszę takie słowa to mam ochotę powiedzieć do pana Kaczyńskiego „nie strasz nie strasz”… no, nie będę kończył tego staropolskiego powiedzenia, jeszcze nie ma 22, ale wiecie państwo, co mam na myśli

- wypalił Tusk. Obserwując media społecznościowe, trudno nie odnieść wrażenia, że skatologiczne powiedzonko to chyba jeden z najmocniej zapamiętanych przez opinię publiczną fragmentów wywiadu z przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej.

Dzisiaj do bon motów Tusk odniósł się podczas briefingu prasowego Adam Bielan, eurodeputowany z ramienia PiS.

Donald Tusk staje się takim zrzędliwym emerytem politycznym, któremu w polityce zostało tylko wypisywanie tego rodzaju złośliwych komentarzy na Twitterze. Nie odgrywa większej roli politycznej, chociaż w tych wyborach z całą pewnością trzyma kciuki za swojego politycznego wychowanka. Pan Trzaskowski jest jego zastępcą w EPL, był bardzo blisko związany z Donaldem Tuskiem wtedy, gdy Tusk był premierem. No i z całą pewnością chce pomóc Trzaskowskiemu objąć funkcję prezydencką, głowy państwa

- powiedział europoseł.

Bielan zauważył, że prognozuje to, jak wyglądałyby rządy Trzaskowskiego, gdyby został prezydentem kraju.

- Byłaby to wieczna awantura, polityczna awantura, co najmniej przez kolejne 3,5 roku. Dopiero jesienią 2023 roku mamy zaplanowane wybory parlamentarne, a więc do jesieni 2023 roku, w czasie kiedy Polska i cały świat będą wychodzić z kryzysu gospodarczego, w czasie kiedy potrzebujemy zgodnej współpracy między prezydentem a rządem, szczególnie na forum UE - zaznaczył eurodeputowany.

Przypomniał sytuację z lat 2007-2010.

- Donald Tusk jako premier cały czas doprowadzał do sporu, kłótni ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim. Obawiam się, że ewentualny wybór Rafała Trzaskowskiego na urząd prezydenta będzie oznaczać taką wieczną awanturę, spór między prezydentem a rządem

– stwierdził Adam Bielan.