W dniu wczorajszym mieliśmy wspólne oświadczenie liderów zjednoczonej prawicy, które pokazywało, że mimo tych różnych dyskusji, które pojawiały się na różnych etapach tej kampanii prezydenckiej ciągle Zjednoczona Prawica działa jak pięść. Jest taką alternatywą do tego, co pokazuje nam Platforma Obywatelska i inne opozycyjne ugrupowania. Zarówno Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, Porozumienie Jarosława Gowina jak i Prawo i Sprawiedliwość z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele to trzy partie, które dążą do tego, żeby wybory odbyły się w terminach wskazanych przez PKW, podczas gdy opozycja po raz kolejny (w zasadzie sama nie wiedząc, czego chce) próbuje nam zaserwować kolejny raz obstrukcję najbardziej podstawowego dla każdej demokracji instrumentu czyli właśnie wyborów.
- mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl szef biura Jarosława Kaczyńskiego.

Jednocześnie Michał Moskal zwraca uwagę, że nie można wykluczyć, iż w szeregach Platformy Obywatelskiej po raz kolejny rozgorzała debata o ewentualnej wymianie kandydata w wyborach prezydenckich.

Obecnie trwa dziwny spór w PO, w którym trudno do końca określić, o co tam chodzi, bo z jednej strony jest Borys Budka, który mówi, że wybory się odbędą i trwają przygotowania do wystawienia kandydatury Rafała Trzaskowskiego jako następcy Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Z drugiej strony jest Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, który znowu zaczyna walczyć, aby wybory w jakiś sposób uniemożliwić i doprowadzić do tego, że one się nie odbędą. Odnoszę wrażenie, że to marszałek Grodzki ma jakieś dziwne ambicje czy sen o tym, żeby zostać prezydentem. Być może w Platformie Obywatelskiej pojawiły się jakieś kolejne badania wewnętrzne, które wskazują na to, że trzeba wymienić Rafała Trzaskowskiego, bo również nie nadaje się na prezydenta. Tutaj ciężko jest powiedzieć o co tak naprawdę Platformie chodzi.
- tłumaczy Michał Moskal.

Nasz rozmówca tłumaczy, że nawet wyborcom Platformy Obywatelskiej coraz trudniej jest zrozumieć strategię tej formacji.

Zresztą to ich zaplątanie jest tak silne, że nawet ich najbardziej wiernym wyborcom trudno jest stwierdzić, jaki jest cel działania  tej partii. I mamy właśnie tych bałaganiarzy, którzy, powołując się po raz kolejny na bezpieczeństwo Polaków czy Konstytucję, której nie są w stanie odczytać, będą doprowadzać do całkowitego chaosu w państwie. I ci ludzie chcą się zabierać do rządzenia Polską. Wystawiają kandydatury na najpoważniejsze funkcje w państwie sami nie wiedząc, czy ta kandydatura jest dobra i czy może za dwa tygodnie nie będzie trzeba walczyć, czy może się nie pojawiła jakaś możliwość, żeby ją wycofać. To jest bardzo instrumentalne traktowanie systemu prawnego. Znamy je z całego systemu rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u, ale widzimy i w tym momencie, kiedy PO jest w opozycji. To są ludzie dla których akty prawne, które noszą na koszulkach, i którymi wymachują na manifestacjach po prostu nie mają żadnego znaczenia.
- mówi Michał Moskal.