64 miliardy euro, które wyszarpał polski rząd z unijnej kasy na walkę z kryzysem gospodarczym, jest realnym sukcesem. 64 miliardy euro to właśnie około 300 miliardów złotych. Te pieniądze dotrą do nas w o wiele krótszym czasie. Najważniejsze jest jednak to, że mogły do nas wcale nie dotrzeć. Walka o podział unijnej kasy była ogromna.

Jednym z jej elementów był raport unijnego komisarza (Hiszpana) atakującego reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Ten bełkotliwy i pełen absurdalnych błędów dokument miał osłabić nasze szanse na zdobycie dużych sum. Oczywiście w kolejce po nie stała Hiszpania. Na szczęście ataki nic nie dały. Unijni dygnitarze poskrzeczeli jak stara ciotka, ale pieniądze dali.

W życiu każdy ma to, co naprawdę chce mieć. Morawiecki z Dudą załatwili 300 miliardów, Tuska... znowu poklepią po plecach.