Najwybitniejszy polski badacz praw dziejowych

  

W komunistycznej „Encyklopedii powszechnej” z 1974 r. napisano o nim: „Twórca reakcyjnej historiozofii, ujmujących dzieje jako układ ścierających się cywilizacji”. Zupełnie inaczej widział tę postać niemiecki filozof Anton Hilckman: „Jeden z wielkich geniuszów rodu ludzkiego, jeden z tych, którzy ogólnemu dorobkowi duchowemu Europy zapewnili trwałe zdobycze, którego nazwisko nie może pozostać nieznane i niezapoznane, nawet jeżeli niewielu znało go poza ojczyzną”. Mowa o Feliksie Konecznym (1862–1949) uważanym za jednego z trzech najwybitniejszych historiozofów na świecie, obok Niemca Oswalda Spenglera i Anglika Arnolda Toynbeego.

Ten ostatni, przez wielu uważany za swoistego konkurenta Konecznego, tak pisał o naszym rodaku: „Specjalistyczne studia Konecznego jako historyka, łącząc się z jego narodową spuścizną Polaka, uczyniły go wrażliwym na różnice między cywilizacjami i to stało się natchnieniem jego studiów nad sumą dziejów ludzkości z punktu widzenia różnorodności cywilizacyjnej. Uczyniło także żarliwym patriotą świata zachodniego. To mu jednak nie przeszkodziło być zarazem patriotycznym Polakiem i żarliwym rzymskokatolickim chrześcijaninem”. Paradoksalnie, nawet owa PRL-owska „Encyklopedia powszechna” (jaki ustrój, tacy encyklopedyści – jak mawia mój Ojciec) musiała przyznać, iż według Konecznego najwartościowszym elementem cywilizacji katolickiej jest kultura polska.

„Reakcjonista”, bo patriota...

Zatem reakcjonista czy geniusz? A może autor słynnej już dziś teorii wielości cywilizacji, a jednocześnie autor popularnych książek dla młodzieży o historii Polski i polskiego Kościoła (np. „Święci w dziejach narodu polskiego”), był dla komunistów reakcjonistą, bo dla nich termin „reakcyjny” jest tożsamy z pojęciami: „katolicki”, „patriotyczny”, „prawdziwie polski”?

Pozwolę sobie na dość subiektywny wybór najważniejszych wątków twórczości Feliksa Konecznego. Subiektywny z dwóch powodów. Po pierwsze artykuł ten nie jest pracą naukową mającą streścić dokonania naszego wybitnego myśliciela. Po drugie: nie stać mnie na „oko i szkiełko mędrca”, bom zafascynowany wizją i przemyśleniami Konecznego od lat bez mała czterdziestu. Jedna uwaga: często przypisuje się Feliksa Konecznego do Obozu Narodowego, endecji, prawicy narodowej. Rzeczywiście tam chyba ma najwięcej zwolenników, a nawet wyznawców. Jednak tymi, którzy jako pierwsi zaszczepili mi podziw dla dokonań najwybitniejszego polskiego historiozofa, nie byli narodowcy, ale z jednej strony zadeklarowany piłsudczyk, od lat dyrektor Biblioteki „Ossolineum” we Wrocławiu i mój wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim, doktor Adolf Juzwenko, a z drugiej – zafascynowany myślą innego polskiego myśliciela Józefa Hoene-Wrońskiego, major AK Władysław Bruliński.

Religia najważniejszym dziedzictwem...

Oto według mnie najważniejsze wątki charakteryzujące spuściznę Konecznego.
1. Historia jako dziedzictwo i jej kreacyjne funkcje; 2. Cywilizacjo-twórcza rola Kościoła katolickiego; 3. Sprawa „uświęcania życia publicznego”; 4. Praca człowieka jako środek do zbawienia, czyli „uświęcenie pracy”; 5. Kultura materialna a duchowa; 6. Geneza reform ustrojowych i postępu społecznego; 7. Moralność a polityka; 8. Problem równości; 9. Cywilizacja katolicka a inne cywilizacje: wyznaczniki podziału; 10. Pojęcie narodu i ojczyzny.

Pisał Feliks Koneczny: „Praca około przyszłości nie może wydać dobrych skutków bez znajomości przeszłości” („Święci w dziejach narodu polskiego”, s. 7). A także: „Historia wyjaśnia współczesny stan spraw naszych. Nie może ich znać dobrze nikt, kto ich nie pozna historycznie. Złymi też bywają doradcami w życiu publicznym tacy, którym brak wykształcenia historycznego”. Jednocześnie Koneczny nie byłby sobą, gdyby nie postawił sprawy jasno: „Najważniejszym dziedzictwem jest religijne”.

Dla twórcy nauki o wielości cywilizacji podstawą było zdefiniowanie cywilizacji właśnie jako „metody życia zbiorowego”. Nasz rodak odrzucił dotychczas przyjęty jej deterministyczny rytm: narodziny, rozwój, upadek, śmierć – a przez to śmierć narodów, państw, wszelkich wspólnot tworzących cywilizację – bo według niego długość trwania cywilizacji, jej rozwój oraz jej przyszłość zależą od prawdy oraz woli narodów i społeczeństw. Jest to zatem teza o nieśmiertelności (niektórych) cywilizacji i (niektórych) narodów.

Feliks Koneczny wyróżnia siedem następujących cywilizacji: 1. łacińska – stanowi ją m.in kultura polska, angielska, skandynawska, chorwacka; 2. bizantyńska – kultura niemiecko-bizantyńska, serbska, rumuńska; 3. chińska z kulturą m.in. japońską i koreańską; 4. turańska z kulturami turecką, afgańską, ujgurską; 5. arabsk z kulturą bagdadzką i mauretańską; 6. żydowska z kulturą litwacką i… socjalizmem (!); 7. bramińska.

Katolicyzm: jedność w różnorodności

Według Konecznego ani rasa, ani język nie decydują o przynależności do cywilizacji. Na przykład języka niemieckiego używają narody należące do różnych cywilizacji. Natomiast dużo ważniejsza od kryteriów rasowych i językowych jest kwestia religii: między religią a cywilizacją jest olbrzymia współzależność. Feliks Koneczny uznał, że niektóre religie przystosowały się do cywilizacji – wymienia tu islam i prawosławie, a inne – przeciwnie, tworzyły cywilizacje sakralne. W tym kontekście wymienia bramińską i żydowską. Katolicyzm natomiast oczekuje, aby to cywilizacje przystosowały się do niego, wcielały w życie jego postulaty w dziedziny życia zbiorowego. Absolutnie jednak nie oznacza to jednostajności form czy monolityczności. Przeciwnie: „Jedność katolicka rozwija się w rozmaitości” („O ład historii”, s. 17). Koneczny twierdzi: „Wytworzył Kościół nową cywilizację (…), cywilizację łacińską”. To cywilizacja zgodna co do podstawowych wyznaczników wiary, ale też różnorodna w formach. To zasługa Kościoła, „który dopuszczał i dopuszcza zawsze rozmaitość, nawet obrządków religii, umiejąc zachować jedność bez jednostajności”.

Współcześni liberałowie pewnie byliby zachwyceni tezami Feliksa Konecznego, że nie ma nic złego w bogactwie i bogaceniu się. Nasz historiozof dowartościowuje sens posiadania i chęć posiadania. Pisze: „Od samego (…) zarania nie dadzą się żadną miarą rozdzielić w życiu kultury materialna a duchowa”. I dalej: „Zamożność nie jest bynajmniej niższą moralnie od ubóstwa”. Ci sami liberałowie pewnie biliby brawo, czytając także i te słowa Konecznego: „Do równości można zmierzać tylko przymusem i gwałtem, a to obniżając poziom u wszystkich i we wszystkim”.

Feliks Koneczny był polskim patriotą. Podsumowaniem jego przemyśleń na temat ojczyzny są słowa: „Dobro powszechne wymaga, żeby Polska była silna w Europie”.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts