Profesor Ewa Łętowska w nowatorski sposób dokonała interpretacji zapisów konstytucji dotyczących zastępstwa prezydenta, gdyby ten z jakichś powodów nie mógł sprawować swojej funkcji. Oceniła, że gdyby skończyła się kadencja prezydenta Dudy, a nowy nie zostałby wybrany, to jej zdaniem obowiązki prezydenta powinien pełnić marszałek Senatu Tomasz Grodzki, a nie marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Łętowska przekonywała, że marszałek Sejmu może zastąpić prezydenta tylko wtedy, gdy zostaną spełnione określone w konstytucji warunki. Zdaniem profesor Łętowskiej brak prezydenta z powodu jego niewybrania nie spełnia tych warunków i wówczas z powodu niemożności objęcia funkcji przez marszałka Sejmu obowiązki prezydenta powinien pełnić marszałek Senatu.

Sprawę skomentował w programie #Jedziemy gość Michała Rachonia - wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL).

Wybory zostały ogłoszone przez pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i wyznaczone na dzień 28 czerwca i wszystkie inne dywagacje na ten temat mają charakter bardziej publicystyczny, niż realny (...). Należy jak najszybciej ogłosić uchwałę PKW (to należy do premiera, nie do opozycji), następnie przyjąć ustawę i ogłosić kalendarz, według którego będzie można przeprowadzić cały proces wyborczy. 23 maja zakończył się konstytucyjnie możliwy termin przeprowadzenia wyborów

- mówił, dodając, że "wszystkie działania państwa są teraz poza przepisami prawa". 

Wybory prezydenckie powinny się odbyć jak najszybciej z tego powodu, żeby zakończyć cały ten korowód. Jedynym kandydatem, który może doprowadzić do tego, że zakończy się wojna polsko-polska, że zwaśnione plemiona wywodzące się ze źródła solidarnościowego, mające źródło słowo "solidarność" na ustach a zagryzają sobie aorty, rzucają do gardła, jest Kosiniak-Kamysz

- stwierdził.