Sytuację związaną z wyborami prezydenckimi i działaniami opozycji, mającymi na celu jak największe ich opóźnienie, komentował dziś Tomasz Sakiewicz. 

- Zjednoczona Prawica chce doprowadzić do tego, by wybory się odbyły, a przynajmniej część opozycji za wszelką cenę nie chce tych wyborów, a przynajmniej nie w najbliższym czasie. Im nie chodzi o żaden termin, a o to by wywołać maksymalny chaos i żeby podważyć legalność działania państwa polskiego

- uważa redaktor naczelny "Gazety Polskiej i "Gazety Polskiej Codziennie". 

Według redaktora Sakiewicza, termin wywoływania chaosu jest nieprzypadkowy. Wspomniał też o dzisiejszym ataku hakerskim, który dotknął m.in. portal Niezalezna.pl i Telewizję Republika. 

- Chodzi o maksymalny chaos i blokowanie możliwości odbycia wyborów tak naprawdę jest tylko scenariuszem. Dzieje się to przy narastającym kryzysie gospodarczym na całym świecie i narastającej agresji części mocarstw wobec świata zachodniego. Dziś mieliśmy do czynienia z gigantycznym cyberatakiem na wiele portali w Polsce, które miały na celu zdyskredytować wojska amerykańskie. Akurat przypadkowo wtedy, kiedy opozycja zaczyna blokować termin wyborów. Widać wyraźnie, że w ten scenariusz destabilizacji państwa przez opozycję wpisują się rosyjskie służby. Im to odpowiada, bo "im większy chaos, tym lepiej"

- powiedział. 

- W Polsce opozycja totalna zaczyna zamieniać się w opozycję antydemokratyczną. I tak ją należy nazywać. To opozycja antydemokratyczna, skierowana przeciwko większości społeczeństwa, przeciwko wyborom, przeciwko woli narodu

- powiedział. 

Pytany, jak może wyglądać obecnie sytuacja w Senacie w związku z wyborami prezydenckimi, Sakiewicz podsumował:

- Możemy spodziewać się każdego złego scenariusza po Senacie, a ten scenariusz jest o tyle niepewny, że tam jest już wewnętrzna bijatyka. Każdy ma zupełnie inny interes. Bardzo trudno nam zrozumieć o co im chodzi, ponieważ oni biją się między sobą, skaczą do gardeł i każdy próbuje ugrać coś innego: zwolennicy Kidawy-Błońskiej chcą wykończyć Trzaskowskiego, a zwolennicy Trzaskowskiego, jakąś grę prowadzą z marszałkiem Grodzkim i odwrotnie. Mamy do czynienia z magmą pokłóconych egoistów, którzy mają w nosie demokrację.