W poniedziałek prezydent Andrzej Duda nominował prof. Małgorzatę Manowską na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Co oznacza ten wybór i jaka będzie prezesura prof. Manowskiej? O to zapytaliśmy polityków.

Marek Ast, poseł Prawa i Sprawiedliwości: 

Oczywiście głównym zadaniem pierwszego prezesa Sądu Najwyższego jest ustabilizowanie sytuacji w Sądzie Najwyższym po tej procedurze wyłaniania kandydatów na pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Kolejne zadania to zapewnienie funkcjonowania wszystkich izb, również Izby Dyscyplinarnej i Izby Kontroli Nadzwyczajnej. To jest niezwykle istotne, aby skończyło się kwestionowanie podstaw prawnych funkcjonowania tych nowych izb w Sądzie Najwyższych. Również kwestia współpracy zarówno starych, jak i nowych sędziów jest bardzo ważna. Mamy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do prawidłowości powołania przez prezydenta sędziów wskazanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Myślę, że to doświadczenie pani prezes Małgorzaty Manowską i jako sędziego i jako szefa Krajowej Szkoły Sądownictwa zaowocuje właśnie tym, że ta stabilizacja w końcu w Sądzie Najwyższym nastąpi i skończą się te gorszące podziały, a sąd w końcu zacznie pracować.

Marek Sawicki, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego: 

Nic się nie zmieni. PiS-władza wszech ogarnia państwo. Nie było uchwały Sądu Najwyższego, podobnie jak nie było uchwały w sprawie pani Przyłębskiej. Niestety mamy do czynienia z sytuacją, w której PiS ma prawo za nic i jeśli prawo jest dostosowywane do ich potrzeb, to jest dobrze, ale jeśli mają je wykonywać, to na skróty, z lekceważeniem, bez żadnego trybu.

Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości, Solidarna Polska: 

Wydaję mi się, że czeka Sąd Najwyższy pewna zmiana jakościowa, dlatego że w pierwszym swoich wystąpieniach pani profesor Małgorzata Manowska jasno stawiała na to, że Sąd Najwyższy musi odbudować swój wizerunek, jako tego sadu, który wydaje najważniejsze wyroki. Wizerunek nadszarpnięty sporami, w które niestety niektórzy sędziowie politycznie wkroczyli. Z drugiej niekwestionowany dorobek orzecznicy i naukowy gwarantuje jej autorytet i to, że Sąd Najwyższy będzie mógł przezwyciężyć te spory, które nim targają. W szczególności sędziowie starego składu krytykujący zmiany dokonywane w wymiarze sprawiedliwości może dojdą do refleksji, że jednak ważniejsze od ich politycznych poglądów jest dobro wymiaru sprawiedliwości.