Do ataku doszło na pl. Bema we Wrocławiu w autobusie linii "C". Kierowca MPK został uderzony przez nieznanego mu mężczyznę, gdy zatrzymał autobus na światłach. Agresor miał też wcześniej zerwać taśmy oddzielające kierującego od pasażerów.

Wszystko wskazuje na to, że agresja mężczyzny była wymierzona w kierującego autobusem tylko dlatego, że ten nie zabrał z przystanku jego partnerki. Policjanci zatrzymali 21-latka. Mężczyzna był także agresywny w stosunku do interweniujących policjantów i wulgarny do osób postronnych. Jak się okazało, był też nietrzeźwy - miał ponad 0,8 promila alkoholu w organizmie

- powiedział st. sierż. Dariusz Rajski z biura prasowego wrocławskiej policji.

Kierowca autobusu został opatrzony przez zespół pogotowia ratunkowego.

21-latek po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut pobicia i kierowania gróźb karalnych. Będzie musiał przed sądem odpowiedzieć za spowodowanie uszczerbku na zdrowiu kierowcy MPK. Sąd zastosował wobec mężczyzny środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego. Sprawcy grozi do 2 lat więzienia.