Wicerzecznik PiS w Polskim Radiu 24 był pytany kiedy odbędą się wybory prezydenckie w kontekście przedłużających się prac nad ustawą w tej sprawie w Senacie.

Fogiel podkreślił, że chciałby wierzyć w to, że ustawa zostanie przyjęta przez izbę wyższą 1 czerwca, ale - jak dodał - pewności nie ma, bo "prace Senatu toczą się bardzo nieśpiesznie". Jak wskazał Sejm uchwalił tę ustawę 12 maja, minęły dwa tygodni i nawet nie zakończono prac w komisjach senackich nad ustawą.

Według polityka, relacje senatorów PiS wskazują, że "ewidentnie jest widoczna zła wola ze strony kierownictwa Senatu, ze strony większości senackiej i jakieś próby blokowania, i obstrukcji prac nad tą".

"Trudno to zrozumieć, bo podczas tzw. okrągłego stołu ds. wyborów przedstawiciele wszystkich partii zgadzali się co do tego, że szybkie prace umożliwiające szybkie wyznaczenie wyborów są niezbędne"

- mówił Fogiel.

Jak zauważył, marszałek Senatu Tomasz Grodzki deklarował sprawne prace nad ustawą dotyczącą wyborów prezydenckich. "Okazuje się, że nie dotrzymał słowa" - zwrócił uwagę Fogiel.

Wyraził jednocześnie dziwienie tempem prac w Senacie, bo - podkreślił - im dłużej będzie to trwało, tym mniej pozostanie czasu na poszczególne działania w ramach kampanii wyborczej, w tym na zbieranie podpisów.

"Pozostali kandydaci niespecjalnie muszą się tym martwić poza Rafałem Trzaskowskim, który będzie miał mniej czasu na zbieranie podpisów; wszystko za sprawą działań przedstawiciela własnej partii na stanowisku marszałka Senatu" - zaznaczył Fogiel.

Polityk wskazał też, że choć nie wiadomo w tej chwili kiedy odbędą się wybory prezydenckie, to "pewne widełki czasowe są niezmienne" - muszą się one odbyć przed upływem kadencji obecnie urzędującego prezydenta.

Fogiel podkreślił jednocześnie, że opozycja robi w tej chwili wrzutki do debaty o dacie wyborów. "Mieliśmy to wszystko już wcześniej, kiedy opozycja, głównie PO, sabotowała wybory 10 maja, wtedy chodziło o wymianę kandydata, a teraz się pojawiają jakieś najdziwniejsze interpretacje, sugestie, że po upływie kadencji prezydenta, w ogóle marszałek Senatu miałby pełnić jego obowiązki" - powiedział. "Może to jest powód dla którego marszałek Senatu tak opóźnia (prace nad ustawą), ale to byłoby kompletnie niepoważne granie państwem na rzecz jakiś prywatnych ambicji" - dodał Fogiel.

12 maja Sejm uchwalił nową ustawę dotyczącą wyborów prezydenckich w 2020 r. Zakłada ona, że w wyborach tych głosowanie będzie odbywać się w lokalach wyborczych, ale będzie też możliwość głosowania korespondencyjnego.

Do poniedziałku ogłoszono przerwę w posiedzeniu trzech połączonych senackich komisji: praw człowieka, praworządności i petycji, samorządu terytorialnego i administracji państwowej, które zajmują się ustawą ws. organizacji wyborów prezydenckich w 2020 r. Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) zgłosiła poprawkę zakładającą, że ustawa wejdzie w życie 6 sierpnia br.

We wtorek marszałek Sejmu Elżbieta Witek zaapelowała do Grodzkiego, aby Senat przyjął ustawę ws. przeprowadzenia wyborów prezydenckich jeszcze w tym tygodniu.

"To jest ustawa ustrojowa, która dotyczy wyboru głowy państwa, nie może poczekać"

- mówiła Witek. Marszałek Sejmu nawiązała do podanej przez marszałka Senatu informacji, że posiedzenie izby, która ma zająć się m.in. ustawą dot. przeprowadzenia wyborów prezydenckich w 2020 r. zaplanowano na najbliższy poniedziałek, wtorek i środę.