Abramowicz ocenia w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że "z drobnymi wyjątkami" nie ma branż, których nie dotyka epidemia koronawirusa.

- Najbardziej poszkodowane są te, które zostały zamknięte w połowie marca rozporządzeniem premiera i one najdłużej będą wracać do normalnego funkcjonowania. Dlatego ważne jest, aby jak najszybciej odblokowywać kolejne branże. W tej chwili działamy na rzecz tego, by wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego były do zaakceptowania dla kin i teatrów, siłowni, basenów i saun, solariów, salonów tatuażu czy szeroko pojętej działalności weselnej

 - podkreśla rzecznik MŚP. Dodaje, że optymalną datą odmrożenia dla tych branż byłby 1 czerwca.

Zdaniem Abramowicza branżą, która może ten rok całkowicie spisać na straty, jest branża turystyczna - w tej części, która dotyczy podróży zagranicznych.

- Wiele biur turystycznych może już powrotu prosperity nie doczekać, zwłaszcza że coraz więcej ludzi unika pośredników w planowaniu wakacji i rezerwuje sobie transport i noclegi na własną rękę

 - mówi rzecznik MŚP.

Jak podkreśla, turystyka też prawdopodobnie bardzo poważnie się zmieni.

- Jest to zapewne jakaś szansa dla krajowych usługodawców z tej branży. Głównym klientem w polskich górach czy nad Bałtykiem w dalszym ciągu są nasi rodacy, więc przy braku zagranicznej konkurencji istnieje szansa na to, że branża na brak pracy narzekać nie będzie

 - uważa Abramowicz.

Przypomina jednocześnie, że rząd chce wesprzeć tę branżę tzw. bonem turystycznym.

- Uważamy, że taki bon, nawet jeżeli będzie miał niższą wartość od obecnie deklarowanej, powinni otrzymać wszyscy Polacy płacący podatki

 - mówi rzecznik małych i średnich przedsiębiorców.

Według Abramowicza po okresie pandemii trzeba będzie wrócić do propozycji zmian mających ułatwić i odbiurokratyzować działalność gospodarczą w Polsce. - Teraz nie ma już wyjścia – bez takich działań powrót na ścieżkę szybkiego rozwoju będzie utrudniony - przekonuje rzecznik MŚP.