Jak powiedziała oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, prokurator zastosował wobec mężczyzny 10 miesięcy ograniczenia wolności, które polegać będzie na wykonywaniu prac na cele społeczne.

"Zatrzymany będzie również musiał pokryć koszty postępowania" - dodała Kamińska.

Policjanci zostali zaalarmowani o tym, że w jednym ze sklepów doszło do pobicia. Oficer dyżurny skierował na miejsce patrol, który zatrzymał mieszkańca Gdańska.

Policjanci ustalili, że mężczyzna, gdy usłyszał rozmowę pokrzywdzonego z obsługą sklepu, zaczął komentować jego pochodzenie. W sposób wulgarny zwracał się do Ukraińca, a do obsługi sklepu miał pretensje, że go obsługują.

"W pewnym momencie podejrzany wyciągnął telefon i udawał, że nagrywa pokrzywdzonego" - powiedziała Kamińska.

Pokrzywdzony początkowo nie reagował na inwektywy i nie dążył do konfrontacji z agresorem. Sprawca mimo próśb obsługi, aby nie wszczynał awantur, stał się jeszcze bardziej agresywny.

Zaatakował pokrzywdzonego, jednak z uwagi na to, że Ukrainiec trenował zapasy, agresywny mężczyzna został bardzo szybko przez niego obezwładniony.

Zatrzymany podczas zatrzymania znieważał również interweniujących policjantów, ubliżał im i wyzywał. Późniejsze badanie wykazało, że był nietrzeźwy. Po zatrzymaniu trafił do aresztu.

"Policjanci doprowadzili mężczyznę do prokuratora. 27-latek został przesłuchany i usłyszał zarzut publicznego znieważenia na tle narodowościowym obywatela Ukrainy oraz znieważenia policjantów. Przyznał się i poddał się dobrowolnie karze"

- dodała Kamińska.