Do zdarzenia doszło w nocy z 23 na 24 maja na komisariacie w tym 13-tysięcznym mieście. Według Państwowego Biura Śledczego kobieta została wezwana w charakterze świadka w związku z kradzieżą. Na posterunku była torturowana: założono jej maskę przeciwgazową bez dostępu powietrza oraz kajdanki. Strzelano też nad jej głową z broni służbowej. Następnie ofiara została kilka razy zgwałcona.

Według Państwowego Biura Śledczego pobito na tym komisariacie również mężczyznę, który znajdował się w innym pomieszczeniu. Grożono mu gwałtem, kazano klęczeć i również strzelano nad głową oraz bito pałkami. Mężczyzna ma połamane żebra i nos. Według źródeł "Ukraińskiej Prawdy" mężczyzna był podejrzany o kradzież w sklepie, a torturowana kobieta była jego świadkiem. Zostali razem przywiezieni na komisariat.

W niedzielę 26-latka zgłosiła się do szpitala, gdzie poinformowała o pobiciu i zgwałceniu.

Podejrzani policjanci zostali zwolnieni ze służby. MSW poinformowało także o odsunięciu od obowiązków komendantów komisariatu. Przeprowadzono również kadrowe przetasowania w całej jednostce.

Państwowe Biuro Śledcze zaznaczyło, że tortur i gwałtu dopuścił się policjant operacyjny, jednak oprócz niego zatrzymano także naczelnika jednego z wydziałów. Wewnętrzna kontrola policji potwierdziła, że obaj mieli związek ze zdarzeniem. Z kolei źródła "Ukraińskiej Prawdy" w Państwowym Biurze Śledczym twierdzą, że gwałcicieli było co najmniej dwóch.

Na Facebooku we wtorek wiceszef MSW Anton Heraszczenko zamieścił zdjęcia oraz imiona i nazwiska zatrzymanych. Zapewnił, że zostaną sprawiedliwie ukarani. Według mediów zatrzymani mają 35 i 29 lat. Prowadzone jest dochodzenie w sprawie gwałtu, tortur i przewyższenia kompetencji. Podejrzani są w areszcie.