Komisja Europejska zatwierdziła w poniedziałek warty 2,2 miliarda euro (10 mld zł) polski program pożyczek dla dużych przedsiębiorstw dotkniętych wybuchem pandemii koronawirusa.

"Dobra informacja! Komisja Europejska zatwierdziła 1 element #TarczaFinansowaPFR dla dużych firm w postaci pożyczek płynnościowych na 10 mld zł (…). Jeszcze 2 zgody na pożyczki preferencyjne i instrumenty kapitałowe po 7,5 mld zł. Trwają prace i jest szansa na start programu 1 czerwca"

- napisał Paweł Borys na Twitterze w poniedziałek wieczorem.

Prezes Polskiego Funduszu Rozwoju wskazał, że w tej sprawie pomogły rozmowy premiera Mateusza Morawieckiego z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, wsparcie wicepremier, minister rozwoju Jadwigi Emilewicz i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz apele organizacji przedsiębiorców i NSZZ "Solidarność" do Komisji Europejskiej.

"Negocjacje trwają od 6 tygodni i nie są łatwe, ponieważ Polska jako pierwsza wyszła z tak znaczącym programem i przecieramy szlak" - podkreślił Borys.

Program został zatwierdzony na podstawie tymczasowych ram prawnych dotyczących pomocy państwa przyjętych przez Komisję w marcu 2020 r. Program pożyczek jest częścią szerszego polskiego programu wsparcia, tzw. "Tarczy finansowej dla dużych przedsiębiorstw".

KE podała, że w ramach programu wsparcie publiczne przyjmie formę pożyczek subsydiowanych o korzystnych stopach procentowych. Program, który będzie zarządzany przez Polski Fundusz Rozwoju, skierowany jest głównie do dużych przedsiębiorstw.

Będzie on jednak również otwarty dla niektórych małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) zarejestrowanych w Polsce, które będą się kwalifikować na podstawie określonych kryteriów.

"Program subsydiowanych przez Polskę pożyczek w wysokości 2,2 miliarda euro umożliwi Polsce dalsze wspieranie firm dotkniętych wybuchem pandemii koronawirusa. Środek ten pomoże przedsiębiorstwom zaspokoić ich bezpośrednie potrzeby w zakresie płynności i kontynuować działalność, rozpocząć inwestycje i utrzymać zatrudnienie w trakcie i po wybuchu epidemii"

- powiedziała cytowana w komunikacie wiceszefowa KE Margrethe Vestager.