Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska powiedziała w poniedziałek, że mężczyzna usłyszał na razie dwa zarzuty.

"Policjanci przypuszczają, że to nie ostatnie zarzuty w tej sprawie, które usłyszy mężczyzna. Funkcjonariusze cały czas pracują nad tą sprawą, niewykluczone są kolejne zatrzymania"

- dodała Kamińska.

W poniedziałek mężczyzna został aresztowany przez sąd na trzy miesiące. Za oszustwo grozi mu 8 lat pozbawienia wolności.

W piątek popołudniu do policjantów ze Śródmieścia zgłosiła się kobieta, która powiedziała im, że przed chwilą została oszukana. Sprawca włamał się na komunikator pokrzywdzonej, podał się za jej znajomą i poprosił o pomoc finansową.

Kobieta myślała, że pomaga koleżance i przekazała sprawcy kod BLIK. Straciła pieniądze z konta. Kolejną próbę oszustwa sprawca podjął, gdy pokrzywdzona była już w komisariacie. Sprawca poprosił o kolejny kod, żeby wypłacić kolejne kilkaset złotych. Tym razem kobieta nie przekazała mu kodu.

Podczas gdy śledczy przyjmowali zawiadomienie o przestępstwie, oficer dyżurny przekazał kryminalnym informację o tym zdarzeniu. Policjanci od razu zajęli się tą sprawą.

Kryminalni zabezpieczyli i przeanalizowali zapisy z kamer monitoringów i bardzo szybko wytypowali mężczyznę, który mógł mieć związek z przestępstwem. Jeszcze tego samego dnia późnym popołudniem zauważyli poszukiwanego, gdy wypłacał pieniądze z bankomatu przy ul. Długie Pobrzeże.

"19-letni mieszkaniec Szczecina został zatrzymany i doprowadzony do policyjnego aresztu. Kryminalni podczas przeszukania mężczyzny zabezpieczyli od niego 8 tys. zł. Nie wykluczone, że zabezpieczona kwota może pochodzić z przestępczego procederu"

- dodała Kamińska.

Śledczy zebrali informacje wskazujące na to, że zatrzymany ma zawiązek z przestępstwami, do których dochodziło w innych miastach na terenie kraju.

Schemat tego typu przestępstw jest zwykle podobny: sprawcy włamują się na portale społecznościowe i piszą przez internetowy komunikator, że potrzebują szybkiej pomocy finansowej i proszą o podanie kodu do płatności mobilnych (BLIK). Przekonują ofiary do przekazania im pieniędzy, zwykle uzasadniają to nagłą sytuacją. Ofiara musi podać specjalny kod, a następnie potwierdzić transakcję w swojej aplikacji bankowości mobilnej. W ten sposób daje przestępcy pieniądze. Wiele osób pokrzywdzonych było przekonanych, że korespondowali ze swoimi znajomymi.