Kara, której zażądał prokurator jest niewiele niższa od maksymalnej; zarzuty, które postawiono Whelanowi grożą karą od 10 do 20 lat pozbawienia wolności. Amerykanin, który jest obywatelem także trzech innych państw - Kanady, Wielkiej Brytanii i Irlandii - od początku nie przyznawał się do winy.

Proces Whelana toczy się za zamkniętymi drzwiami i jego przebieg znany był tylko z wypowiedzi adwokatów. Niemniej, dziennik "Kommiersant" informował, że w zeznaniach składanych podczas procesu Whelan powiedział, że pożyczył 100 tysięcy rubli (ok. 5,7 tys. PLN) swemu znajomemu, którym był major Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Amerykanin uważa, że ów znajomy, nie chcąc oddawać długu i licząc na awans w pracy, zorganizował jego aresztowanie.

W grudniu 2018 roku Rosjanin przekazał Whelanowi butelkę whisky i nośnik danych, na którym znajdowały się tajne informacje. Wkrótce potem Whelan został zatrzymany w pokoju hotelowym. Nie otworzył nośnika danych i przekonywał, że nie wie, co się na nim znajdowało; przypuszczał, że są to zdjęcia ze zwiedzania miejscowości Siergijew Posad.

Z raportów znajdujących się w aktach śledztwa, sporządzonych przez inwigilujących Whelana funkcjonariuszy, wynika, że Amerykanin przed zatrzymaniem wypił większą ilość alkoholu. Z tego powodu w czasie zatrzymania mógł nie w pełni zdawać sobie sprawę z sytuacji, w której się znalazł.

Znajomy z FSB, którym - według "Kommiersanta" - mógł być major służb o nazwisku Jacenko, złożył obciążające Amerykanina zeznania jako główny świadek oskarżenia. Zaprzeczył, by zaciągnął u cudzoziemca dług i oświadczył, że Whelan podczas wizyt w Rosji zbierał tajne dane i próbował werbować funkcjonariuszy FSB i ministerstwa obrony Rosji. Śledczy uważają, że Whelan działał na rzecz wywiadu pod przykrywką pracy w jednej z firm zachodnich - spółki produkującej komponenty motoryzacyjne.

50-letni Whelan, były żołnierz piechoty morskiej, został zatrzymany przez rosyjskie służby bezpieczeństwa 28 grudnia 2018 roku. MSZ Rosji ogłosiło, że zatrzymano go na gorącym uczynku. Urodzony w Kanadzie w rodzinie brytyjskiej, Whelan przed aresztowaniem mieszkał w USA; do Moskwy - jak informowały media - przyjechał na ślub przyjaciela, który ożenił się z Rosjanką.

Media amerykańskie, m.in. "Washington Post", podawały, że ze służby wojskowej Whelan został zwolniony w 2008 roku za nadużycia. Do Rosji Amerykanin przyjeżdżał od 10 lat. Z przesłuchań świadków na procesie wynika, że rosyjskie służby specjalne interesowały się nim kilka lat przed zatrzymaniem.