Poznaniacy po zawieszeniu rozgrywek, podobnie jak zawodnicy innych klubów, trenowali indywidualnie w domach, a przed świętami Wielkanocy sztab szkoleniowy dał piłkarzom dwa tygodnie urlopu. Po powrocie do wspólnych zajęć, Lech przygotowywał się wyłącznie na swoich obiektach, choć trener Dariusz Żuraw przyznał, że sztab rozważał wyjazd na krótkie zgrupowanie.

W momencie, gdy poznaliśmy datę pierwszego meczu, dysponowaliśmy dwoma planami - jeden z krótkim zgrupowaniem, drugi - bez. Biorąc wszystkie za i przeciw doszliśmy do wniosku, że mamy bardzo dobre warunki w Poznaniu i nie będziemy ryzykować zmieniając otoczenie

- przyznał w poniedziałek szkoleniowiec podczas wideokonferencji prasowej.

Żuraw zdradził, że zawodnicy bardzo chętnie wrócili do wspólnych treningów. Nie zauważył wśród swoich podopiecznych jakichkolwiek obaw związanych z możliwością zarażenia się koronawirusem.

Gdy dostaliśmy zielone światło na treningi grupowe, wszyscy byli bardzo chętni, nikogo nie trzeba było dodatkowo namawiać. Ale trenowaliśmy i trenujemy nadal z zachowaniem wszystkich restrykcji, żeby nic złego się nie wydarzyło. Staramy się jednak normalnie żyć i normalnie pracować. Mam nadzieję, że uda nam się spokojnie dokończyć ten sezon.

"Kolejorz" może mówić o trudnym powrocie do rozgrywek. Już w poniedziałek wyruszy autokarem w blisko 500-kilometrową podróż do Mielca na środowy mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z trzecią drużyną pierwszej ligi Stalą. To będzie już trzeci w tym sezonie wyjazd na Podkarpacie. W 1/16 finału lechici wyeliminowali w Rzeszowie Resovię, a w poprzedniej rundzie Stal Stalowa Wola (mecz odbył się w Boguchwale). Na ubiegłoroczne pojedynki Lech latał samolotem do Rzeszowa, w związku z pandemią klub musiał postawić na transport drogowy. W sobotę z kolei czeka go spotkanie z liderem ekstraklasy Legią.

Opiekun poznańskiej drużyny zaznaczył, że obecnie skupia się tylko i wyłącznie na meczu pucharowym. Przyznał, że rywal był już rozpracowany, bowiem stan epidemiologiczny ogłoszono zaledwie tydzień przed pierwotnie planowanym terminem spotkania. Jeden z członków sztabu szkoleniowego był obecny na ostatnim meczu ligowym Stali z Bruk-Betem Nieciecza (0:3).

Mamy jeden cel - chcemy awansować do półfinału Pucharu Polski. Stal ma bardzo szybkie skrzydła, to jest ich główna broń i starają się to wykorzystać. Bartosz Nowak dysponuje natomiast bardzo dobrym uderzeniem z dystansu. Myślę, że to bardzo zgrana ekipa, co pokazali w meczu pucharowym z Pogonią Szczecin. Musimy być naprawdę bardzo czujni. Jedziemy do Mielca z respektem, ale liczę, że na boisku pokażemy, która z drużyna gra w ekstraklasie. Jestem optymistą, uważam, że mój zespół z dnia na dzień wygląda coraz lepiej.

Spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu Polski Stali z Lechem rozegrane zostanie w środę o godz. 20.10