O pierwszym zakażeniu Schouten zakomunikowała w środę.

"Wydawane wcześniej przez moje biuro komunikaty głoszące, że zwierzęta mogą zarazić się od ludzi, ale nie na odwrót, były błędne"

- przyznała minister w liście do parlamentu.

Dodała jednak, że holenderski Krajowy Instytut Zdrowia Publicznego i Środowiska (RIVM) nadal ocenia szanse na transmisje choroby ze zwierzęcia na człowieka w normalnych warunkach jako "pomijalne".

26 kwietnia władze Holandii powiadomiły o objęciu kwarantanną dwóch ferm, w których potwierdzono infekcje u hodowanych tam na futra norek. Od tego czasu wszystkie tego typu miejsca poddane są szczególnej kontroli.