W Brazylii odnotowano już 349 tys. potwierdzonych przypadków zarażenia koronawirusem, z czego ponad 22 tysiące osób zmarło. Tym samym kraj ten jest na drugim miejscu pod względem zarażeń na całym świecie. Więcej chorych na Covid-19 mają tylko Stany Zjednoczone.

Jak zaznacza Reuters, rzeczywista liczba zakażonych jest z pewnością wyższa, ale liczba testów na milion mieszkańców jest wciąż dość niska - wynosi około 3 tys. Dla porównania w Polsce jest to 19 tys. na milion mieszkańców. Tym samym Ameryka Południowa z Brazylią na czele, stała się epicentrum pandemii.

W tym kraju od kilku dni dobowa liczba zgonów nie spada poniżej tysiąca. Przez to służby w Brazylii nie nadążają z chowaniem zmarłych. Media obiegły zdjęcia i nagrania masowych grobów kopanych w pośpiechu w parkach na obrzeżach miast. 

Prezydent Jair Bolsonaro próbował walczyć z koronawirusem środkami odmiennymi niż te, które zastosowano w większości krajów na świecie. Znalazł się jednak w ogniu krytyki w obliczu gwałtownie rozprzestrzeniającego się wirusa.


Podczas gdy krzywa zachorowań na Covid-19 pikuje w Europie i wypłaszcza się w USA, globalnym centrum pandemii staje się Ameryka Łacińska. Mimo że szczyt zakażeń jeszcze nie nastąpił, systemy zdrowotne wielu krajów są bliskie przeciążenia - pisał w piątek BBC.

W Brazylii, Meksyku, Peru i Chile liczba nowych przypadków wciąż rośnie z każdym dniem, nawet mimo stosunkowo niewielkiej liczby wykonywanych badań.

Ciężka sytuacja panuje też w krajach, które podjęły ostrzejsze działania. W Peru, gdzie wprowadzono jedne z najcięższych restrykcji, włącznie z godziną policyjną egzekwowaną przez wojsko, liczba stwierdzonych zakażeń bije koleje rekordy każdego dnia. Łącznie wykrytych przypadków Covid-19 przekroczyła 108 tys., zmarło dotąd 3 148 zakażonych. Mimo że pandemia w Peru nie osiągnęła jeszcze szczytu, według BBC w Limie zajętych jest już 80 proc. miejsc na oddziałach intensywnej terapii. Jeszcze gorzej jest w stolicy Chile, Santiago, gdzie współczynnik ten wynosi 90 proc.