- Nie wolno Polakom odbierać ich przeważającej zasługi w tym, że dziś mamy ruch bezwizowy ze Stanami Zjednoczonymi. To ludzie zachowywali się odpowiedzialnie, nie nadużywali tego, by pozostawać w Stanach Zjednoczonych poza zakresem prawnym wizy

- rozpoczął prezydent, wskazując na lwi wkład Polaków w wyłączeniu Polski z programu wizowego.

- Proszę pamiętać jednak, dlaczego tak się działo - podkreślił. - Działo się tak dlatego, że życie w tym czasie okazało się znacznie lepsze. Wielu ludzi, którzy wyjechaliby do pracy, pozostali w kraju. Wszystko dlatego, że w Polsce poprowadzono dobrą, skuteczną i prorodzinną politykę - ocenił Duda.

Przyznał, że prezydent Donald Trump dopiero na spotkaniu bilateralnym dowiedział się, że Polska wciąż objęta jest programem wizowym.

- Przypuszczam, że administracja amerykańska się nad tym nie zastanawiała. Gdy powiedziałem, że jest to dla nas nieprzyjemna, wstydliwa sprawa, prezydent Trump ogromnie się zdziwił. Powiedział, że zrobi wszystko, aby przed końcem jego kadencji tych wiz już nie było. Wydał odpowiednie polecenia polityczne, dosłownie przy nas, i pani ambasador Georgette Mosbacher, i innym swoim współpracownikom. Skutek tego był taki, że niecały rok później wizy zniesiono. Niech każdy sobie to komentuje jak chce, ale takie są fakty

- relacjonował Duda.

Zwrócił również uwagę, że zniesienie wiz to też efekt bardzo dobrych relacji pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi w ciągu ostatnich lat. - Cieszę się, że ten element szacunku wobec moich rodaków się pojawił. Oczywiście, ma to znaczenie symboliczne, nie ma to większego znaczenia politycznego, natomiast symboliczne ma - dodał gość radiowej Jedynki.

- Dla wielu moich znajomych ma to znaczenie wyłącznie godnościowe. To często ludzie zamożni, których stać na lot do Stanów Zjednoczonych. Zaśmialiby się, gdyby ktoś im zaproponował tam pracę. Tutaj, w swoich zawodach, zarabiają godne pieniądze. Pytali jednak, dlaczego mają czekać w kolejce po wizę. Woleli zatem polecieć na zachód Europy. To także kwestia godności i zupełnie się z tym zgadzam - mówił dalej.

- To nasi żołnierze krwawili się w Afganistanie, Iraku, razem z żołnierzami amerykańskimi, a my nadal potrzebowaliśmy wizy? Uważam, że to było skandaliczne. Ogromnie jestem dumny, że to się zmieniło w czasie mojej prezydentury. Na swoją prezydenturę patrzę przez pryzmat spraw, które udało się ukończyć, a nie po to, że się po prostu odbyła

- wskazał prezydent Duda.