Jak sprecyzowały hiszpańskie służby medyczne, w ciągu ostatniej doby zanotowano w całym kraju 361 zakażeń koronawirusem, a łączna liczba infekcji wynosi 235 290.

W dalszym ciągu istnieją rozbieżności w liczbie ofiar Covid-19 podawanej przez rząd Hiszpanii oraz służby sanitarne niektórych regionów kraju. Największe różnice widoczne są w Katalonii, której władze twierdzą, że liczba zgonów z tego regionu podawana przez gabinet Pedra Sancheza jest znacząco zaniżona.

O ile w czwartek rząd Sancheza wcale nie uwzględnił w dobowym raporcie danych z Katalonii, to w piątek zanotował tam zaledwie trzy przypadki zmarłych na Covid-19. Tymczasem w sobotę rano lokalne służby poinformowały, że dobowa liczba zgonów w Katalonii wyniosła 635.

„Nie poszukujemy konsensusu z rządem Hiszpanii. Nie pracujemy dla jego ministerstwa zdrowia, ale dla obywateli Katalonii (…). Samodzielnie wykonujemy nasze zadania, bez oglądania się na innych”

- powiedziała w sobotę na popołudniowej konferencji prasowej w Barcelonie szefowa katalońskich służb sanitarnych Alba Verges.

Tymczasem premier Hiszpanii Pedro Sanchez wyjaśnił na sobotniej konferencji prasowej w Madrycie, że wątpliwości co do precyzyjnej liczby zmarłych mogą występować w przypadku działających na terenie całego kraju domów spokojnej starości. Zapowiedział, że zbadanie przypadków zgonów w tych placówkach nastąpi jednak dopiero po ustaniu epidemii.

Premier ogłosił również, że od 1 lipca Hiszpania przywróci swobodny ruch turystyczny. Od połowy marca był on ograniczony z powodu licznych w tym kraju zgonów i zakażeń wywołanych koronawirusem.

Sanchez wezwał też hotelarzy i restauratorów, aby rozpoczęli przygotowania do sezonu wakacyjnego. Dodał, że pomimo usunięcia restrykcji do końca czerwca wciąż konieczne będzie zachowywanie dystansu społecznego.

„Najgorsze już minęło, ale nadal powinniśmy zachować ostrożność”

- dodał premier Hiszpanii.