Dziennikarz zapytał kandydata Platformy Obywatelskiej w wyborach prezydenckich, jakie są jego wady i co może pokrzyżować jego polityczne plany. Padła zdumiewająca odpowiedź, bo z rozpędu Trzaskowski zaczął mówić o... Jarosławie Kaczyńskim.

Gdy ostatecznie zrozumiał o co został zapytany zamiast wad wymienił... swoje zalety.

Jestem zbyt dokładny i zbyt punktualny - stwierdził "skromny" kandydat na prezydenta.

Nawet Kuźniar nie wytrzymał i wybuchł śmiechem.