Obywatele czuwający na facebookach, wallach, profilach, instach i tik-tokach tylko czekają na pierwszy sygnał, by zaraz ulec wzmożeniu: a to napisać coś o wycince puszczy, a to o dzikach, a to o bananach w Zachęcie, a to znowu o zdejmowaniu Kazika ze szczytu listy. Problem jest zasadniczy. Na ogół owi wzmagający się obywatele pozwalają sobie na stan pobudzenia, wrzasków, emocjonalnych wpisów i złorzeczeń nagle rzucając się na jakąś sprawę, a w istocie nigdy wcześniej nie interesując się tematem. Ale i tak mówią, gdyż działa to na zasadzie: „jest okazja, to się wypowiem”. 

Tak na przykład w kwestii ochrony przyrody: „nie wycinajmy lasów”, albo „kornik to przecież też zwierzątko”, czy też odstrzału dzików. 

Co ciekawe awatar dzika doklejony do fotki muszą zmieniać za chwilę na banana zdjętego z Zachęty – i tu może czasem być konfuzja, jak ktoś pomyli artefakty i zacznie bronić bananów przed ostrzałem i walczyć o prawa dzików do wywieszania prac plastycznych w muzeach sztuki nowoczesnej. Nie chodzi nawet o brak wiedzy, wypowiadać się na różne tematy zawsze można – tylko o to, że większość tych ludzi na codzień ma w głębokim poważaniu dziki, albo dęby w Białowieży. Zajmują się nimi tylko w fazie wzmożenia, by po trzech dniach dać się unieść nowej i zapomnieć o starej fali. 

Mam wrażenie, że podobnie rzecz wygląda z awanturą o Kazika i falą spektakularnych odejść z Trójki w „obronie wolności”. 

Zewsząd słychać tyle głosów wsparcia dla odchodzącego Niedźwieckiego, że człowiek zachodzi w głowę – jak to się dzieje, że Trójka miała niską słuchalność? Bo wychodzi na to, że pół Polski jej ostatnio regularnie słuchało. Tymczasem to, co dla wielu jest Trójką, to jedynie wspomnienie sprzed lat. Często sprzed wielu, wielu lat.

Skończyło się hot 16 challenge i ostry cień mgły, to na tapetę wjeżdża Kazik. Po chwili będzie Latkowski i Wojewódzki. Zaraz co innego. Wzmożenie za wzmożeniem. W cieniu mgły. Nie ostrym. Totalnie rozmazanym. 


O co tu chodzi? Najpierw awantura w radiowej Trójce, później... lista przebojów Trzaskowskiego


O co tu chodzi? Najpierw awantura w radiowej Trójce, później... lista przebojów Trzaskowskiego