Wolni z wolnymi, równi z równymi

  

Za Peerelu nie było problemu – po sfałszowaniu przez nowych władców referendum w 1946 r. odbywały się ponoć co parę lat jakieś wybory, a to do Sejmu, a to do rad narodowych, ale nikt normalny nie brał w nich udziału, a komuchy same sobie uzupełniały braki frekwencji. Nie warto też wspominać o wynikach, które wszystkim były z góry znane i głęboko obojętne.

Kiedy Sojuz nieruszymyj zaczął się sypać, hasło wolnych wyborów porwało nas wszystkich, ale brak wprawy w demokratycznych procedurach sprawił, że radowało nas nawet kadłubowe zwycięstwo w wyborach 1989 r., w trakcie których brutalnie zmieniono reguły gry, by zachować uzgodnioną – nie przez nas, ale w naszym imieniu – przewagę ludzi PZPR w Sejmie. Otrzeźwienie przyszło szybko i było bardzo bolesne. Joanna Szczepkowska zapewniała nas syrenim głosem na ekranie TVP, że właśnie się skończył komunizm w Polsce, a tymczasem pseudosolidarnościowa sitwa, która dzięki naszym głosom wjechała zwycięsko do Sejmu, dokonała haniebnego wyboru kata Solidarności, generała w czarnych okularach, na pierwszego prezydenta niby-odrodzonej Rzeczypospolitej. Jednym głosem przewagi!

Sztuka liczenia głosów

Czy rzeczywiście jednym? Kto to może wiedzieć, wszak znający się jak nikt na demokracji towarzysz Stalin nauczył swoich spadkobierców, że nieważne, jak ludzie głosują, ważne, kto liczy głosy. W odróżnieniu więc od czasu Peerelu chodziliśmy teraz z żoną na wszystkie kolejne wybory, ale z coraz bardziej rosnącymi wątpliwościami co do ich rzetelnego przebiegu i prawidłowości wyników. Głosowaliśmy zawsze tak samo – „żeby Polska była Polską” – a nasi ciągle przegrywali, rządziły partie antypolskie w takim czy innym sojuszu, po kawałku wyprzedając Polskę obcym, gnębiąc wszelką myśl niezależną nieistniejącą już ponoć cenzurą, zohydzając i opluwając przeciwników politycznych. To z tych czasów pochodzą wytworzone pracowicie przez salonowe szczujnie i do dziś powielane stereotypy Kaczora dyktatora i krwawego Antoniego, w prostej linii spadkobiercy Dzierżyńskiego.

Kto sprawdzi, czy naprawdę przyjęliśmy w referendum zafundowaną nam przez Kwaśniewskiego i zaprzyjaźnione sitwy Konstytucję RP? Ja głosowałem przeciw, podobnie jak wszyscy znani mi osobiście ludzie, podobnie jak w przypadku przystąpienia do UE, które to dwudniowe referendum uwieńczyło zwycięstwo przewagą jednego czy dwu procent. Sztuka liczenia głosów nie zanikła po upadku komuny, ba, wręcz została udoskonalona, jak świadczą wyniki zdychającego PSL, znienacka zyskującego ogromnie podczas wyborów samorządowych w gminach rządzonych przez ich baronów. Podsumowując, można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że do czasu powstania oddolnego i społecznego Ruchu Kontroli Wyborów wszystkie wybory do 2015 r. były w znacznym stopniu podfałszowywane na korzyść postkomuny i sprzymierzonych z nią sitw ludowców i liberałów.

Elektorat partii antypolskich

Załóżmy optymistycznie, że to już przeszłość. Jeśli tak, to na wyborcach spoczywa dziś znacznie większa odpowiedzialność, bo ów sławetny jeden głos mogący przeważyć szalę nie będzie już wynikiem zmowy sitw jak w kontraktowym Sejmie wybierającym na prezydenta Jaruzelskiego, lecz wyrazem rzeczywistej decyzji wyborcy. I stąd właśnie narastająca panika i wściekłość tych, którzy chcą, aby było tak, jak było, to znaczy, by wiecznie rządzili ich kolesie, swoim sitwom rozdzielający konfitury kosztem innych, którzy mają na te ich przywileje zasuwać do końca życia.

O ile rozumiem wściekłość i wrzask tych, którzy stracili władzę, i ich kumpli, bo stopniowe normalnienie stosunków społecznych oznacza dla nich utratę znacznych przywilejów materialnych, prestiżu, a przede wszystkim całkowitej bezkarności, to trudniej zrozumieć postawę głosujących na nich tzw. lemingów. Z ostatnich kilku wyborów zwycięskich dla Zjednoczonej Prawicy wynika, że żelazny elektorat partii antypolskich dokładnie odpowiada proporcji ujawnionej w serii książek o resortowych dzieciach, ulokowanych od 1944 r. przez komunistów w strategicznych punktach państwa – z rodzinami to może 15 proc. obywateli RP, a w wyborach uzyskiwali i po 40 proc.! Trudno przypisać to jedynie podrasowywaniu wyborów, nie, jest nadal kilkunastoprocentowa grupa wyborców uwiedziona celebrycką wizją Polski, której należy się wstydzić, poprawiać na modłę i wedle przykazań UE tępić zacofanie wyrażające się w szkodliwym patriotyzmie i wstecznej religijności.

Podziały opozycji

Po pięciu latach rządów Zjednoczonej Prawicy – wypełnionych staraniami na rzecz upodmiotowienia Polski i jej obywateli, znaczonych takimi przełomowymi wręcz wydarzeniami, jak stała obecność wojsk amerykańskich i sojuszników z NATO na wschodniej flance, całkowite uniezależnienie się od rosyjskiego dyktatu gazowego, zahamowanie rozkradania państwa przez gangi wewnętrzne i zagraniczne, sprawiedliwszy podział uzyskanych z tego tytułu wpływów poprzez 500+ i inne inicjatywy – wydawałoby się, że tak rządzący powinni zyskać wyniki wyborcze grubo powyżej 50 proc. A jednak tak się nie stało. Dlaczego?

Obecne wybory prezydenckie jeszcze rok temu nie wzbudzały większych emocji, chyba że wewnątrz elektoratu prawicowego, który niekiedy obrażał się na prezydenta Dudę za jego koncyliacyjne wobec opozycji gesty, ale teraz rozpalają emocje wyborców z dnia na dzień coraz mocniej. My przekonaliśmy się, co znaczy dla sprawności państwa przewaga – znowu jednego tylko głosu – w Senacie, oni rozmarzyli się, by możliwości szkodzenia Polsce przez trzecią osobę w państwie rozszerzyć na znacznie większą skalę w wykonaniu salonowego kandydata na pierwszą osobę w państwie. Katastrofa kandydatki PO w pierwszym etapie spowodowała zaostrzenie podziałów w środowisku wieloletnich „właścicieli” III RP. Część z wpływowych sitw spisała już totalną opozycję na straty, pospiesznie kreując kandydata celebrytę o niewyraziście postępowych poglądach na ostatnią nadzieję światłej i nowoczesnej Polski, ale konkurencja – stare i nowe komuchy oraz przefarbowani na konserwatyzm ludowcy – gra już na swoich, bez żalu pozostawiając długoletnich sojuszników na lodzie.

Wyborcy niezdecydowani

Pandemia zamąciła obraz wyborów, obstrukcja Senatu pozwoliła PO wymienić nędznego kandydata na innego, kampania gwałtownie się dzięki temu zaostrza i stawia nam nowe wyzwania. Bo jeśli nawet nie uda się przekonać lemingów, uwiedzionych fałszywą wizją dopuszczenia do towarzystwa, nadal stanowiących w wyborach mięso armatnie totalnej opozycji, to we wszystkich statystykach wciąż wyskakuje znacząca liczba 10 do 20 nawet proc. potencjalnych wyborców wciąż niezdecydowanych, nie tylko na kogo zamierzają głosować, ale wręcz czy w ogóle w wyborach wezmą udział!

Stąd wściekły atak nowego kandydata PO na telewizję publiczną, która daje tym zagubionym w meandrach polityki potencjalnym wyborcom szansę wyrobienia sobie bardziej zdecydowanego zdania. Wspomniane wściekłość i wrzask to część szerszego Szekspirowskowskiego cytatu: „Świat to opowieść idioty pełna wściekłości i wrzasku”. Tak, ich świat. Czy nabuzowany (li tylko nienawiścią?...) światowiec myślący różnie w różnych językach, a bluzgający i kłamiący po polsku jest w stanie uwieść owych niezdecydowanych wyborców? Zamiast złotych gór, jak przed rokiem warszawiakom, obiecuje on im falę nieczystości w życiu publicznym i odebranie „chamstwu” prawa do godności własnej.

My powinniśmy tę godność budzić. Monumentalne jubileusze setnej rocznicy oparcia się wrogiej agresji w 1920 r. i urodzin naszego świętego papieża, który mocno się przyczynił do upadku imperium zła, tę godność Polaka stawiają na pierwszym planie. Czy pozwolimy nadal pluć sobie w twarz, czy zgodnie z zaleceniem księdza Robaka oczyścimy wreszcie ojcowski dom ze śmieci?

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts