Procedura wyboru I prezesa Sądu Najwyższego odbywa się dwuetapowo i została uregulowana w 3 aktach prawnych. Sędzia SN Maria Szczepaniec zwróciła uwagę, że Sąd Najwyższy jest bardzo podzielony. Podała, że są tzw. „starzy” i „nowi” sędziowie i spór toczy się właśnie na tej linii. Tłumaczyła, że są regulacje dotyczące wyboru I prezesa SN, i nie są one skomplikowane.

Z jednej strony słyszymy, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów działa bezprawnie, bez trybu, że te czynności podejmowane są niekonstytucyjne. To są oczywiście puste zarzuty, nie podparte żadnymi dowodami. My mamy regulacje wyboru I prezesa SN i one nie są zbyt skomplikowane. „Starzy” sędziowie mówią tak: „trzeba uchwalić pewne pryncypia. Musimy uchwalić wewnętrzne regulacje – czyli sami, jako zgromadzenie, musimy sobie ustalić, jak będziemy tego I prezesa wybrać, bo my jesteśmy tacy ważni” – padają takie argumenty. Nie można uchwałą tych regulacji wprowadzać, ponieważ my tą procedurę mamy, ona została uregulowana w konstytucji, ustawie o Sądzie Najwyższym i w regulaminie Sądu Najwyższego. Absolutnie kluczowe jest to co mówi konstytucja – mamy tam tylko jeden przepis, art. 183 ustęp 3, który stanowi, że I prezesa SN powołuje prezydent RP na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne sędziów SN

– podała sędzia Maria Szczepaniec.

Sędzia SN była pytana, dlaczego wybór kandydatów na I prezesa SN tak się przedłuża. Mówiła, że z jednej strony w tzw. obozie „starych” sędziów nie ma jednolitości. Niektórzy z nich przekonują, że obstrukcji nie ma, i domagają się uchwalenia porządku w regulacji.

Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że dzieje się coś wyjątkowego, chociaż procedura wyboru kandydatów jest dokładnie taka jak była. Na czym polega konflikt między „starymi” i „nowymi” sędziami? Kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego każdy może wskazać – pytała.

Oczywiście, że każdy może wskazać. Myślę, że problem leży w tym, że mamy przepis ustawy, który mówi, że każdy sędzia uczestniczący w głosowaniu może oddać tylko jeden głos. Ta regulacja, sposób wyboru nie podoba się „starym sędziom”, ponieważ prowadzi do tego, że głosujemy na listę i wyłaniamy spośród tych kandydatów na kandydatów pięciu, którzy uzyskają większość. Te propozycje ze strony „starych” sędziów, które się pojawiają zmierzają do tego, aby zmienić ten ustawowy tryb wyboru I prezesa, czyli pojawił się taki argument motywowany tą koncepcją organu konstytucyjnego, - zacytuję: „aby uchwałą zgromadzenia poprawić ten błąd ustawodawcy i zmienić ten sposób wyłaniania pięciu kandydatów”. Szanowni państwo, nie można uchwałą organu kolegialnego zmieniać treści ustawy, to jest elementarz prawniczy, to jest bardzo ważne

– zaznaczyła sędzia Szczepaniec.

Zgodnie z obowiązującym prawem 30 kwietnia zakończyła się kadencja dotychczasowej I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Postępując zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, prezydent Andrzej Duda przekazał obowiązki I prezesa SN sędziemu Kamilowi Zaradkiewiczowi. 8 maja zwołał on Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, podczas którego wyłonieni mieli zostać kandydaci na I prezesa sądu. Do wybrania kandydatów nie doszło wskutek blokowania obrad SN przez niektórych sędziów chcących wyrazić w ten sposób swój sprzeciw wobec rządu PiS.

Obrady prowadzone są z przerwami od dwóch tygodni. Do tej pory nadzorował je Kamil Zaradkiewicz. Przez ataki na jego osobę ze strony m.in. kasty sędziowskiej w miniony piątek zrezygnował on z pełnienia swoich obowiązków. Prezydent Andrzej Duda powołał na jego miejsce Aleksandra Stępkowskiego, współtwórcę i prezesa Ordo Iuris oraz byłego wiceministra spraw zagranicznych. Jako pełniący obowiązki I prezesa SN Stępkowski wyznaczył termin wznowienia obrad Zgromadzenia Ogólnego Sędziów na dziś.