Rodzina legendy Solidarności nie rozpoznała jako szczątków swojej babci i matki zwłok, które ekshumowano we wtorek na warszawskim cmentarzu. Nie odnaleziono także różańca, który w Moskwie umieściła w trumnie rodzina.

Mecenas Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego, brata śp. prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego, złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Chodzi o skandal związany z zamianą ciał ofiar katastrofy smoleńskiej oraz m.in. brak uczestnictwa polskich prokuratorów i biegłych w sekcjach zwłok ofiar katastrofy, prowadzonych na terenie Rosji.

– Miara nieprawidłowości się przebrała – mówi mecenas.

Wczoraj po południu w Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu zakończyła się sekcja zwłok ekshumowanych we wtorek na warszawskich Powązkach. W środę przeprowadzono sekcję ciała wyjętego z grobu Anny Walentynowicz.

– Tak jak w środę byliśmy na sto procent pewni, że nie są to szczątki naszej mamy i babci, tak w tym wypadku nie możemy tego ani potwierdzić, ani temu zaprzeczyć – powiedzieli „Gazecie Polskiej Codziennie” bliscy zmarłej, komentując czwartkową sekcję. Czekają teraz na wyniki badań DNA. Mają je otrzymać w przyszłym tygodniu.

– Za każdym razem, kiedy otrzymuję pismo z prokuratury wojskowej, boję się, czy to nie informacja z decyzją o ekshumacji – mówi nam Ewa Kochanowska obecna na wczorajszym posiedzeniu zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"