W środę wieczorem TVP wyemitowała film Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało", w którym opisano kulisy działania Krystiana W., ps. Krystek określanego przez media "łowcą nastolatek", a także sopockiej Zatoki Sztuki, gdzie dochodzić miało do molestowania młodych dziewczyn i gdzie bywali celebryci.

- Jest to film dokumentujący pedofilię w środowisku celebrytów. Myślę, że reżyser podjął się trudnego działania, bo ta grupa była w jakiś sposób bardzo hermetyczna i trudno było w ogóle cokolwiek wokół niej zrobić, w sensie krytyki jako takiej, a co dopiero nakręcić film dokumentalny. Oczywiście pojawiają się komentarze osób, które pojawiały się tam gdzieś z nazwiska, nie, jako że uczestniczyły w tym, ale przebywały - że jest to nieprawda. Czas pokaże. Nie sądzę, aby tak wytrawny dziennikarz, jak Sylwester Latkowski nie miał, kolokwialnie mówiąc czegoś jeszcze, co postawi "kropkę nad i" do jego materiału dziennikarskiego. Myślę, że sprawa jest rozwojowa

– mówi nam poseł PiS Jan Mosiński.

Urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości dodają, że państwowa walka z pedofilią się toczy, choć nie wszyscy zgadzają się z metodami resortu.

- Przede wszystkim film porusza sprawę znaną od lat z różnych publikacji prasowych, jednak rozszerza niektóre wątki. Co jest bardzo istotne z perspektywy odpowiedzialności osób, które tam występują, to dzięki temu, że sprawą w ostatnich latach był zainteresowany pan minister Ziobro i interweniował, żeby prokuratura sprawę wyjaśniała, udało się postawić kilkadziesiąt zarzutów osobom, które miały dopuszczać się niedozwolonych czynów wobec nieletnich. Pan minister zdecydował, żeby wszystkim wątkom w tej sprawie jeszcze raz się przyjrzeć i przyjrzy się im zespół doświadczonych prokuratorów w Prokuraturze Krajowej, którzy wszystkie wątki, dotychczasowe działania poddadzą ocenie, ponieważ walka z pedofilią jest jednym z priorytetów naszego rządu. Przypominam, że jedną z pierwszych ustaw, jaką przyjęliśmy w poprzedniej kadencji, był rejestr pedofilów, tak oprotestowywany przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i opozycję. Wprowadziliśmy także szereg przepisów na przykład karzących za to, że ktoś nie zgłasza możliwości pedofilii właśnie, czy dotyczących braku przedawnienia za czyny pedofilskie. Walka z pedofilią jest ogólnie bardzo ważna dla Ministerstwa Sprawiedliwości

- powiedział z kolei Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Niezależne organizacje prawnicze zapowiadają pomoc prawną dla ofiar pedofilii bez względu na to, z jakiego środowiska pochodzi sprawca.

- Przede wszystkim to przestępstwa pedofilskie w mojej opinii mają taką samą wagę i takie samo znaczenie, niezależnie od środowiska, w którym są dokonywane. Ofiara pedofilii zasługuje na to samo wsparcie i tę samą pomoc, bez względu na to, czy sprawcą był wychowawca, aktor, duchowny czy ktokolwiek inny. Wybiórcze traktowanie programu niczemu absolutnie nie służy. Fakt, że pojawiają się materiały dotyczące tego straszliwego zjawiska w różnych środowiskach, świadczy po prostu o tym, że przedmiotem wagi jest problem, a nie tylko konkretne środowisko. Powinniśmy eliminować to zjawisko wszystkimi dostępnymi i możliwymi środkami, a nie ograniczać się tylko do niektórych grup i struktur. Dlatego też dokładnie tego samego dnia, co wyemitowany został film, Instytut Ordo Iuris powołał zespół ds. ochrony dzieci i młodzieży, który jest specjalnym podmiotem, który będzie chronił przed przemocą seksualną osoby nieletnie

– mówi dr Tymoteusz Zych wiceszef Ordo Iuris.