Choć w kwietniu prezydent Indonezji Joko Widodo przewidywał, że pandemia koronawirusa osiągnie swój szczyt na początku maja, niewiele wskazuje na to, że tak się stało. W czwartek władze kraju po raz drugi z rzędu zarejestrowały rekordową liczbę nowych infekcji.

Łącznie koronawirusa wykryto dotąd w Indonezji u 20 162 osób, z których 1278 zmarło - najwięcej w krajach regionu. Eksperci podejrzewają jednak, że rzeczywista liczba jest wielokrotnie większa, bo Indonezja - czwarty najludniejszy kraj świata - ma jeden z najniższych współczynników przeprowadzonych testów na milion mieszkańców. Mimo wzrostu liczby zakażeń, władze kraju niedawno nakazały powrót do pracy osobom poniżej 45. roku życia.

Liczba nowych infekcji zaczęła spadać natomiast w Singapurze, gdzie władze zmagają się z ogniskiem choroby wśród zagranicznych pracowników zamieszkujących zatłoczone hotele robotnicze. W czwartek zarejestrowano tam 448 nowych przypadków Covid-19, przez co łączny bilans wzrósł do 29 812. Zmarło dotąd jedynie 22 zakażonych pacjentów.

Tymczasem w sąsiedniej Malezji, gdzie - jak pokazują statystyki - władzom udało się opanować rozprzestrzenianie się koronawirusa, zidentyfikowano nowe ognisko zakażeń w zamkniętym ośrodku dla imigrantów. Władze Malezji były krytykowane przez ONZ, że w trakcie pandemii umieściły prawie 2 tys. zatrzymanych imigrantów w przeludnionych ośrodkach, narażając ich na infekcje. W czwartek wirusa wykryto u 35 migrantów, zaś w całym kraju - 50.

Na Filipinach władze w czwartek doniosły o 213 nowych przypadkach Covid-19 i czterech zgonach. Filipiny to drugi pod względem liczby ofiar śmiertelnych epidemii kraj regionu. Dotychczas zmarło tam 846 z 13 434 pacjentów zakażonych koronawirusem.

W dalszym ciągu najlepsza sytuacja panuje w Wietnamie, gdzie nie stwierdzono żadnego nowego przypadku od trzech dni. Na Tajwanie w ciągu ostatniej doby zarejestrowano jedną nową infekcję, zaś w Tajlandii - trzy.