W środę wieczorem TVP wyemitowała film Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało", w którym opisano kulisy działania Krystiana W., ps. Krystek określanego przez media "łowcą nastolatek", a także sopockiej Zatoki Sztuki, gdzie dochodzić miało do molestowania młodych dziewczyn i gdzie bywali celebryci.

Latkowski wywołuje do tablicy

Po emisji filmu w TVP1 Latkowski wywołał do tablicy kilka nazwisk.

"Chciałbym zacząć od apelu do Borysa Szyca. Borys, może czas nie tłumaczyć się tak, jak mi się tłumaczyłeś, że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, mało pamiętasz. Chcę, żebyś powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, a czego nie robiłeś.(...) Mam tę samą prośbę do Majdana, Wojewódzkiego, do tych dziewczyn i pań, które mignęły (w filmie - przyp. red.). Co tam się działo?"

- pytał reżyser.

"Jeszcze do jednej osoby się zwrócę, do (Jarosława - przyp. red.) Bieniuka. Byłeś przyjacielem, byłeś zaangażowany w ten klub, te imprezy, sam uczestniczyłeś w tym. Zobacz, co z tobą zrobiono, jak szantażowano ciebie, zdecyduj się powiedzieć, co widziałeś"

- apelował Latkowski.

Wojewódzki zapowiada proces!

W środę późnym wieczorem Wojewódzki zwracając się do Latkowskiego napisał na Facebooku:

"W sposób haniebny i kłamliwy starałeś się wmieszać zarówno mnie jak i bliską mi osobę w brutalną aferę kryminalną Zatoki Sztuki. Próba przekonania świata, że bywając tam stawałem się uczestnikiem tamtejszych patologii tudzież ich cichym wspólnikiem to absurd i zwykłe przestępstwo. Przez lata bywałem też w budynkach TVP1, co nie czyni ze mnie waszego wspólnika, kłamcy, lokaja władzy czy aferzysty".

"Naraziłeś na publiczny lincz zarówno mnie jak i tych których kocham. W imię bezlitosnej propagandy i odwetu. Dla mnie jesteś płatnym medialnym zabójcą"

- oświadczył dziennikarz.

"Idę z tobą i TVP do sądu. Postaram się wyrwać z 2 miliardów złotych dotacji dla tak zwanej telewizji publicznej tyle ile się da. Dla tych, którzy potrafią wykorzystać te pieniądze w imię miłości i pomocy innym"

- zapowiedział.

Majdan oczekuje sprostowania

Do słów Latkowskiego odniósł się też na Facebooku b. piłkarz Radosław Majdan. Zaprzeczył jakimkolwiek kontaktom z właścicielami Zatoki Sztuki i osobami oskarżonymi powiązanymi z klubem.

"Co więcej, nie byłem bywalcem tego miejsca. Pan Sylwester Latkowski w sposób kłamliwy i bez żadnych podstaw wplątał mnie w tak bulwersującą sprawę. Zakładam, że wymienienie mojego nazwiska w trakcie łączenia na żywo po emisji filmu wynikało z rozemocjonowania i stanowiło oczywistą pomyłkę"

- napisał Majdan.

Dodał, że oczekuje sprostowania, a jeśli ono nie nastąpi, skieruje sprawę na drogę sądową.

Majdan wysłał też SMS do Latkowskiego. 

Natalia Siwiec: "kłamliwe informacje"

Do sprawy odniosła się również Natalia Siwiec, której zdjęcie pojawiło się w filmie "Nic się nie stało" jako przykład jednej z wielu gwiazd bywających w Zatoce Sztuki.

Siwiec w pisze w oświadczeniu, że w klubie bywała na zaproszenie marek, z którymi współpracowała i nie ma żadnego związku z opisywanymi sprawami.

Użycie naszego [jej i Mariusza Raduszewskiego - przyp. red.] wizerunku i sugerowanie nieprawdziwych i kłamliwych informacji na nasz temat ma na celu wywołanie kontrowersji i sensacji, co w konsekwencji ma na celu promocję dokumentu "Nic się nie stało"

- pisze na swoim profilu na Instagramie.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️‼️

Post udostępniony przez N🔺tH (@nataliasiwiec.official)

Po emisji filmu wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik zapowiedział w TVP, że w Prokuraturze Krajowej powstanie specjalny zespół śledczych do wyjaśnienia wątpliwości pokazanych w dokumencie.