Po zakończeniu konferencji prasowej wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego, podeszli do niego politycy PO - Sławomir Nitras i Marcin Kierwiński i wręcz zmusili go, by powrócił przed mikrofony reporterów, by sami mogli przyłączyć się do konferencji. Nitras nawet zastawiał przejście wiceministrowi własnym ciałem. 

Taka postawa posła na Sejm najwyraźniej imponuje pewnym artystom. A konkretnie jednemu - Zbigniewowi Hołdysowi, który stwierdził we wpisie na Twitterze, że lubi Nitrasa i te jego "awantury". Padło nawet niefortunne porównanie do... Robin Hooda. Przypominamy, że ta postać filmowa nazywana była również "królem złodziei".

Nic nie poradzę, że lubię Sławomira Nitrasa i jego „awantury”. Jego interwencje są dramatycznymi formami protestu ze szlachetnych pobudek, przeciwko kłamstwu, złodziejstwu i arogancji władzy. Robin Hood też nie miał innej drogi i został przez króla rozgrzeszony i ułaskawiony

- napisał Hołdys na Twitterze.

Nie wszyscy jednak podzielają zdanie muzyka.