Poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Jaros skierował do wrocławskiej prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera Mateusza Morawieckiego oraz wicepremiera, ministra aktywów państwowych, Jacka Sasina. Dotyczą ono organizacji wyborów oraz zakupów środków ochronnych. Według posła KO chodzi o podejrzenie "niegospodarności oraz działań korupcyjnych przy zakupie niespełniających norm maseczek".

Brałem udział w dużej części procesów związanych z pozyskiwaniem sprzętu medycznego (...) W marcu sytuacja była bardzo trudna w całej Europie i jak potrzebny był ten sprzęt (...) Wiem jakie procedury były stosowane i gdzie ten sprzęt był kupowany, z związku z tym tu jestem spokojny

 - powiedział Dworczyk w Programie Trzecim Polskiego Radia. Zaznaczył, że poseł KO ma prawo składać takie zawiadomienia.

Dworczyk podkreślił, że sytuacja była wyjątkowa, dlatego w tzw. ustawie covidowej wyłączono pewne przepisy z prawa zamówień publicznych i wprowadzono szereg ułatwień.

To była sytuacja ekstraordynaryjna. Wtedy jeden z ministrów krajów UE do Chin latał z walizką pieniędzy, żeby na miejscu płacić za ten sprzęt, który potem trafił do tego kraju. Polska z kolei straciła bardzo dużą partię sprzętu ochronnego, o ile pamiętam to było w Austrii, która została podkupiona nam przez inny kraj europejski, gdzie właśnie też przyjechał urzędnik z pieniędzmi w gotówce i dokonał zakupu tego sprzętu. Tak to wówczas wyglądało. I wydaje mi się, że w tej trudnej sytuacji, w której się znalazła cała Europa, Polska również, rząd polski wywiązał się poprawnie z tego obowiązku zabezpieczenia wszystkich służb medycznych, ale i innych, które były na pierwszej linii frontu koronawirusa

– zapewnił Dworczyk.

Dopytywany o postawiony przez Jarosa zarzut niegospodarności, Dworczyk powiedział, że nie zna treści tego zawiadomienia, ale jest przekonany, że wszystkie decyzje podejmowane przez rząd były zgodne z prawem, podobnie jak decyzje podjęte przez premiera.

Dopilnowaliśmy tego w KPRM, natomiast rozumiem, że ten okres i działania wzbudzają emocje, bo to czas ekstraordynaryjny

 - powiedział Dworczyk.

"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek o sprawie sprzętu ochronnego zamówionego przez państwowe koncerny KGHM i Lotos, który dostarczony został do Polski 14 kwietnia na pokładzie największego samolotu świata Antonowa-225 Mrija. Według "GW" "to premier Mateusz Morawiecki zlecił KGHM kupno maseczek, "których certyfikaty okazały się nic niewarte" i "to rząd za nie zapłaci". Szef KPRM Michał Dworczyk zapewnił we wtorek, że informacje, iż premier zlecił kupno maseczek, które nie miały wymaganych certyfikatów, są nieprawdziwe.