Jak przekazał rzecznik MSW Tarik Arian, we wtorek w nocy nieznana liczba niezidentyfikowanych napastników przypuściła atak na meczet w prowincji Parwan, na północ od stolicy kraju, Kabulu, zabijając ośmiu wiernych i raniąc kilku innych.

W drugim ataku, dokonanym również późno wieczorem tego dnia w prowincji Chost na wschodzie, napastnicy zaatakowali rodzinę wracającą do domu z pobliskiego meczetu, zabijając trzy osoby - powiedział rzecznik. W obu przypadkach terroryści uciekli.

Rzeczniczka gubernatora prowincji Parwan Wahida Szahkar poinformowała, że policja prowadzi śledztwo w sprawie ataku, który sama nazwała "zbrodnią przeciwko ludzkości".

Ataki miały miejsce kilkanaście godzin po wystosowanym przez ONZ apelu o natychmiastowe zmniejszenie przemocy w Afganistanie. podkreślono w nim, że rośnie liczba cywilów zabijanych tam zarówno przez talibskich rebeliantów i inne ugrupowania bojowe, jak i afgańskie siły bezpieczeństwa.

Poza atakami na afgańską policję i wojsko bojownicy w Afganistanie bardzo często dokonują ataków również na meczety. W październiku ubiegłego roku miejscowa filia dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) przyznała się do podłożenia materiałów wybuchowych w meczecie w prowincji Nangarhar na wschodzie. Eksplozja spowodowała zawalenie się dachu świątyni, w wyniku czego śmierć poniosło 62 osób, a 36 zostało rannych.